Wiadomo już, że nie ma szans na przywrócenie do ruchu lokomotywy EP09-046 tzw. „Rodzyna”, która brała w zdarzeniu w Sokolnikach Suchych. Ta wraz dwoma wagonami zostanie zezłomowana. Według Adama Wawrzyniaka, wiceprezesa PKP Intercity, rokowania co do trzech kolejnych są niepewne. Ostateczne decyzje zapadną za kilka tygodni.
Skład
IC Koziołek, który brał udział w wypadku 9 września, był zestawiony ze wspomnianej już lokomotywy i sześciu wagonów typu: 111A-20, 174A, 112A-30ROP (wagon Combo) oraz 141A-20ROP (wagon 1./2. klasy). Poza torowiskiem znalazły się praktycznie wszystkie, chociaż im bliżej końca składu, tym pojazdy były mniej przechylone.
Czy pozostałe wagony uda się naprawić? Do tej pory jasne nie były losy pozostałych czterech wagonów, w tym jednego z najnowszych typów w PKP Intercity tzw. Combo – z przestrzenią dla pasażerów z niepełnosprawnością, przedziałem drużyny konduktorskiej czy automatami vendingowymi WARS. Chociaż
wspominane wagony na pierwszy rzut oka mogą wyglądać na nieuszkodzone, to technicy muszą dokładnie sprawdzić ich stan.
Potwierdza to w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Adam Wawrzyniak, wiceprezes PKP Intercity. – Nie wykluczamy, że kolejne dwa wagony także będą musiały zostać skasowane. Zadecydujemy o tym na podstawie dalszych oględzin i pomiarów. Na tę chwilę tylko ostatni wagon w składzie pociągu nadaje się na pewno do naprawy, wykoleił się on tylko jednym wózkiem – słyszymy. Ostateczne decyzje zapadną za kilka tygodni.
„Rodzyn”, czyli EP09-046, zakończył swoją służbę Biorąc pod uwagę widoczne uszkodzenia, trudno było sądzić, że pojazdy wrócą jeszcze kiedykolwiek do ruchu. Szczególnie tak zwany „Rodzyn” z charakterystycznym żółto-brązowym malowaniem, którego jedna z kabin została bardzo mocno wgnieciona. To elektrowóz pasażerski, który został wyprodukowany w 1997 roku w dawnych zakładach Pafawag we Wrocławiu.
– Konstrukcja lokomotywy jest poważnie uszkodzona i nie przewidujemy jej dalszego wykorzystania w żaden sposób – wskazał nam wiceprezes Warzywniak. Jednocześnie mamy zapewnienie o zachowaniu przez PKP Intercity jednej lub dwóch lokomotywy serii EP09 na cele historyczne. Będą to jednak pojazdy kolejowe użytkowane z normalnymi składami.
Tutaj warto wspomnieć, że pierwsze informacje o ewentualnym losie pojazdów kolejowych z Sokolnik Suchych, pojawiły się już w czwartek. – Mamy już informację od przewoźnika, że lokomotywa i pierwsze dwa wagony zostaną skasowane – przekazał wtedy Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych, który nadzorował operację usuwania z torów rozbitych pojazdów.
Przypomnijmy:
elektrowóz EP09 znalazł się w położeniu odwrotnym niż kierunek, w którym się poruszał cały skład. Stąd z perspektywy obserwatora widać było nieuszkodzoną kabinę. – Wiemy już, że ta lokomotywa po zdarzeniu uniosła się do góry i obróciła się o 180 stopni – tłumaczył dziennikarzom dyrektor Kiełczyński.