Już wczesnym rankiem jednak trzecia pociągów PKP Intercity była opóźniona – średnio o ponad 20 minut. Wszystkich opóźnionych pociągów pasażerskich na polskiej sieci po godzinie 8 było 243. Większość z tych opóźnień była efektem protestu maszynistów ZZMK, którzy zwalniają dziś na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Protest ma potrwać do południa.
O godzinie 6:46 spośród 140 uruchomionych wtedy pociągów opóźniło się 47. Jak wylicza przewoźnik, łączny czas opóźnień sięgał wtedy 1225 minut, co średnio w przeliczeniu na jeden opóźniony pociąg dawało 26 minut.
O 8 rano dane te uległy znacznym zmianom. Opóźniona była wtedy już ponad połowa (86 z 171) uruchomionych pociągów PKP Intercity. Ich łączny czas wyniósł już 2188 minut, co oznaczało... spadek średniej wartości opóźnienia o jedną minutę.
Należy jednak pamiętać, że tak wczesne dane mogą nie być miarodajne. Liczba wszystkich uruchamianych pociągów PKP Intercity na dobę przekracza 500 – większość z nich nie wyjechała jeszcze na trasę. Poza tym wraz z długością trasy i coraz większą liczbą mijanych przejazdów opóźnienie będzie tylko narastać.
Aby zminimalizować wpływ protestu na pasażerów, PKP Intercity skróciły czas obiegu niektórych pociągów kończących bieg w Warszawie, wycofując je z linii średnicowej (odcinek między stacjami Warszawa Zachodnia i Warszawa Wschodnia). Zabieg taki zastosowano na razie w przypadku pociągu IC 1136 Niemcewicz oraz IC 1023 Skaryna (oba z Terespola). Ich pasażerowie mogą kontynuować podróż do Warszawy Centralnej lub Zachodniej dowolnym innym pociągiem przewoźnika. Spółka przypomina też o wprowadzeniu wzajemnego honorowania biletów z przewoźnikami regionalnymi.
Szersze, obejmujące także pociągi innych przewoźników dane można znaleźć na Portalu Pasażera:
Opóźnione będą oczywiście nie tylko te pociągi, których maszyniści postanowili przyłączyć się do protestu. Jazda jednego pociągu z obniżoną prędkością zmusza do zwalniania także prowadzących inne pociągi – zwłaszcza na mocno obciążonych liniach o krótkich czasach następstwa. Do tego mogą dochodzić jeszcze opóźnienia wtórne, związane choćby z dotrzymywaniem skomunikowań.
Do najbardziej opóźnionych pociągów należy nocny Baltic Express z Gdyni do Pragi (IC 56070). Jego opóźnienie wynosi obecnie 193 minuty – a wcześniejsze (mające miejsce jeszcze przed północą) problemy na trasie w okolicach Iławy przyczyniły się do niego tylko w niewielkim stopniu.
Niewiele mniej (o 186 minut) opóźniony jest IC Podhalanin. Pociąg ten jednak już na samym początku trasy (w Poroninie, wczoraj ok. 20) zaczął nabierać opóźnienia – powodem był wypadek z udziałem człowieka. Później, w Krakowie, nałożyła się na to jeszcze awaria taboru, a w Sosnowcu Maczkach – awaria urządzeń sterowania ruchem.
– W związku z akcją protestacyjną, w dniu 11 września występują opóźnienia pociągów. Obowiązuje wzajemne honorowanie biletów pomiędzy przewoźnikami, z wyłączeniem pociągów Express Intercity Premium (EIP) – przypominają PKP PLK na Portalu Pasażera.
Według stanu na godzinę 8;06 lista opóźnionych i odwołanych pociągów obejmuje 243 pozycje. Nie wszystkie opóźnienia – jak zasygnalizowano wyżej – są jednak skutkiem protestu. Wśród przyczyn można znaleźć także awarie taboru, infrastruktury, a w przypadku pociągów międzynarodowych – również wydłużoną kontrolę graniczną.
Protest Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, polegający na przejeżdżaniu przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe
z prędkością ograniczoną do 20 km/h, został ogłoszony po
tragicznym zderzeniu IC Koziołek z betoniarką na przejeździe w Sokolnikach Suchych. Początkowo miał on trwać przez całą dobę, potem organizacja „w geście dobrej woli” i po rozmowach z Ministerstwem Infrastruktury
ograniczyła jego czas do 12 godzin (akcja ma teraz skończyć się w południe). Niektóre inne organizacje związkowe
odcinają się od takiej formy protestu.