Nagranie z monitoringu lokomotywy obaliło dotychczasową hipotezę w sprawie przebiegu wypadku w Sokolnikach Suchych. Okazało się, że ciężarówka wjechała na przejazd tuż przed pociągiem. Uderzenie lokomotywy w betoniarkę doprowadziło do obrócenia tej ostatniej o 180 stopni w taki sposób, że lokomotywa rozerwała po drodze poszycie pierwszego wagonu.
Co więcej, tuż po zderzeniu doszło do zapłonu. Stało się tak dlatego, że lokomotywa uderzyła w tę część ciężarówki, w której znajdował się zbiornik z paliwem. Na szczęście nie doprowadziło to do wybuchu pożaru, który zwiększyłby skalę i tak już tragicznego wypadku.
Wcześniej wydawało się, że kierowca betoniarki wjechał na przejazd, gdy pociąg był już na nim. Gdy nagranie z monitoringu nie było jeszcze znane, podejrzewano, że to właśnie ciężarówka wbiła się w pierwszy wagon podczas jazdy, powodując zerwanie jego poszycia.
Wypadek miał miejsce w ostatnią środę (9 września) między godziną 11 a 11:30 na linii 22 między Przysuchą a Wolanowem. Przejazd był zabezpieczony prawidłowo działającą sygnalizacją świetlną i dźwiękową. W wyniku zderzenia kilka osób zostało ciężko rannych (7 – w tym kierowcę oraz maszynistę – hospitalizowano), a 39-letnia pasażerka zmarła.
Na dziś, w związku z wypadkiem,
Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zapowiedział protest polegający na przejeżdżaniu przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością ograniczoną do 20 km/h. Początkowo miał on trwać przez całą dobę, potem organizacja „w geście dobrej woli” i po rozmowach z Ministerstwem Infrastruktury
ograniczyła jego czas do 12 godzin (akcja ma teraz skończyć się w południe). Niektóre inne organizacje związkowe
odcinają się od tego protestu.
PKP PLK przywracają przejezdność linii. Podniesiono już lokomotywę i wagony (najbardziej zniszczone pojazdy, w tym elektrowóz EP09-046, który miał pełnić rolę egzemplarza historycznego, mają zostać pocięte na miejscu). Do naprawy zostało jeszcze kilkaset metrów toru i sieci trakcyjnej – według wstępnych przewidywań ma to potrwać
do dzisiejszego wieczora lub do jutra.
Jedną z konsekwencji wypadku będzie zapewne zaostrzenie kar za łamanie przepisów przez kierowców na przejazdach kolejowo-drogowych. Rząd zapowiedział
odbieranie w takich sytuacjach prawa jazdy. Wyciągnięciu innych wniosków ma służyć spotkanie
zapowiedziane na przyszły tydzień przez Urząd Transportu Kolejowego.