Ministerstwo Infrastruktury walczy o to, by reforma Funduszu Kolejowego weszła w życie w pierwotnie planowanym terminie – 1 stycznia przyszłego roku – zapewnił szef resortu Dariusz Klimczak. W przełamaniu sprzeciwu ministra finansów mają pomóc rozmowy w przyszłym tygodniu. Szef resortu infrastruktury zapowiedział też zmiany prawne mające ułatwić inwestycje kolejowe.
– Sprawa Funduszu Kolejowego nie jest odpuszczona. Wiem, że niektóre media podawały, że przesunięcie terminu jest już uzgodnione. Ja się na to nie zgadzam – zapewnił minister podczas wystąpienia na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, wzbudzając oklaski. – Nie po to kolej jest priorytetem rządu, żebyśmy mieli odsuwać to w czasie – dodał.
Na poniedziałek (14 września) protest przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w sprawie Funduszu Kolejowego zapowiedziały Railway Business Forum, Izba Gospodarcza Transportu Lądowego oraz Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych. Organizacje chcą przedstawić
pięć krytycznych obszarów, które zostaną sparaliżowane w przypadku braku systemowego finansowania kolei na wzór rozwiązań drogowych.
Zadecyduje „spotkanie na szczycie”?
Niebawem ma odbyć się spotkanie na szczeblu szefów resortów: infrastruktury oraz finansów. Być może skłoni ono kierownictwo tego drugiego ministerstwa, by przestało upierać się przy opóźnieniu reformy. – Jestem umówiony na przyszły tydzień z ministrem finansów i gospodarki, abyśmy dookreślili kwestie, które jeszcze budzą zastrzeżenia Ministerstwa Finansów – poinformował Klimczak.
Reforma Funduszu Kolejowego, postulowana przez branżę od dawna, ma
zwiększyć elastyczność i stabilność finansowania inwestycji kolejowych. Fundusz Kolejowy ma zostać zreorganizowany na wzór Krajowego Funduszu Drogowego, tak by możliwe było – między innymi – jego zadłużanie i „rolowanie długu”. Dzięki temu proces inwestycyjny ma przebiegać bardziej płynnie, bez znanych z poprzednich lat „górek” i „dołków”. Łatwiej ma też być o przygotowywanie wieloletnich planów inwestycyjnych i przetargowych, a także o wprowadzanie zmian elastycznie dopasowujących inwestycyjny „rozkład jazdy” do aktualnej sytuacji.
Przez Fundusz Kolejowy mają przechodzić też wszystkie przeznaczone na kolej środki z Unii Europejskiej. Dziś PKP PLK korzystają z wielu różnych źródeł finansowania, mocno „zaszytych” w harmonogramach i programach oraz powiązanych z poszczególnymi z kontraktami. W efekcie – według słów przewodniczącej Izby Gospodarczej Transportu Lądowego Marity Szustak – zamiast zajmować się swoim właściwym zadaniem, zarządca infrastruktury staje się „księgowym”.
Szyki pomieszała wojna w Iranie
Projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym został po raz pierwszy przedstawiony przez organizacje branżowe (IGTL i Railway Business Forum)
jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu, w roku 2023. Po wyborach
obecny rząd poparł projekt, nad którym formalne prace zaczęły się wiosną 2025 r. Na początku kolejnego roku minister infrastruktury zapowiedział zaś
zwiększenie dochodów stałych Funduszu z 2 mld do 10 mld zł rocznie.
– Mamy w przypadku dróg krajowych i autostrad program oparty o Krajowy Fundusz Drogowy. Podjęliśmy decyzję, że takim samym mechanizmem finansowania zostaną objęte inwestycje kolejowe. Ustawa jest przygotowana, to już koniec etapu rządowego. Likwidujemy różnicę między inwestycjami drogowymi a kolejowymi w zakresie mechanizmu finansowania – ale też wpływów do Funduszu. To działanie perspektywiczne, strategiczne, które długofalowo zapewni stabilne finansowanie – przypomniał podczas debaty w Karpaczu przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury poseł Mirosław Suchoń.
W maju br. pojawiły się jednak przecieki, według których Ministerstwo Finansów zaczęło naciskać na odroczenie reformy. Powodem miał być niemożliwy wcześniej do przewidzenia
wzrost wydatków, związany z atakiem USA na Iran oraz jego konsekwencjami – w tym z rządowym pakietem „Ceny Paliw Niżej”. Choć zarówno resort infrastruktury, jak i przedstawiciele branży
domagali się kontynuowania prac i wprowadzenia zmian w życie w zaplanowanym terminie – na początku września padła już oficjalna zapowiedź wejścia reformy w życie
w roku 2028 zamiast planowanego 2027. To właśnie do niej odniósł się w Karpaczu minister Klimczak.
Biurokrację trzeba ograniczyć
– Chciałbym, aby wzrost budżetu na kolej szedł w parze z legislacją – zadeklarował minister. Zapowiedział dalsze działania mające przyspieszyć proces inwestycyjny zarówno na kolei, jak i na drogach czy w gospodarce morskiej. Przypomniał o niedawnej zmianie rozporządzenia, która
zniosła obowiązek uzyskiwania decyzji środowiskowej na przebudowę i rozbudowę krótkich odcinków dróg lokalnych – i zapewnił, że kolejnym krokiem będą podobne rozwiązania dla procesu inwestycyjnego na kolei.
Polskie Ministerstwo Infrastruktury zabiega także o odbiurokratyzowanie na poziomie unijnym. – Rozmawiamy z partnerami europejskimi. Musimy wspólnie z Komisją Europejską zaprogramować nową jakość i nowe przyspieszenie. Od zaprogramowania nowego budżetu UE i nowej legislacji, która musi wreszcie skończyć z biurokracją, zależy to, jaka będzie kolej w przyszłości – zadeklarował Klimczak.