PKP Intercity chciałoby podpisać umowę na tabor dużych prędkości w wakacje przyszłego roku. Jak na razie trwa dialog konkurencyjny, a producenci mają składać finalne oferty za kilka tygodni. W grze wciąż są wszyscy zainteresowani - Talgo, Alstom, Siemens i PESA z Hitachi.
PKP Intercity prowadzi przetarg na zakup
20 nowych jednostek dużej prędkości zdolnych kursować 320 km/h z opcją rozszerzenia zamówienia o maksymalnie 35 kolejnych pojazdów. W postępowaniu zgłosiły się 4 podmioty - Alstom, Siemens, Talgo oraz konsorcjum PESA i Hitachi i
wszystkie z nich przeszły do dalszego etapu postępowania.
Na naszych łamach opisywaliśmy już, jakie pojazdy
oferuje Talgo,
Alstom oraz
PESA z Hitachi a wkrótce napiszemy też o produkcie Siemensa. Skoro dialog konkurencyjny się rozpoczął, to jakie będą kolejne kroki w tym postępowaniu a także jaki jest ich aktualny harmonogram?
– Od 14 września trwają spotkania z wykonawcami. Podczas dialogu konkurencyjnego rozmawiamy o specyfikacji pojazdów, ale również o aspektach związanych z finansowaniem, płatnościami, z budową zaplecza. To jest projekt zintegrowany, przedmiotem tego zamówienia jest nie tylko dostawa pojazdów, ale także budowa zaplecza w Warszawie dedykowanego szybkim pociągom KDP. Rozmowy będą trwały jeszcze około półtora miesiąca, po czym zaprosimy wszystkich wykonawców do złożenia finalnych ofert. Na te oferty będziemy czekali do marca, najdalej do kwietnia. Zgodnie z planem w kolejnym kroku przejdziemy do oceny i wyboru najkorzystniejszej oferty tak aby móc podpisać umowę latem przyszłego roku – mówi nam członek zarządu PKP Intercity, Adam Wawrzyniak.
Przypomnijmy, że wraz z rozpoczęciem dialogu technicznego PKP Intercity pokazało
bazowe wymagania dotyczące nowych jednostek. Wiemy, że Intercity chce mieć 1 i 2 klasę a także tzw. klasę Grand. Ponadto pojazdy mają oferować zupełnie nową przestrzeń barową i restauracyjną oraz strefy ciszy w obu klasach. Na pokład nowych EZT ma wchodzić ponad 400 pasażerów. Dokładny opis bazowych wymagań Intercity
znajdziemy tutaj. Jednocześnie przewoźnik chce, aby nowe pociągi miały też szereg zagranicznych homologacji, bowiem nowe pociągi mają mieć dopuszczenie do jazdy w Czechach, Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii, Francji, Słowacji, Węgrzech, Słowenii oraz we Włoszech, co wiąże się z
dużymi planami przewoźnika na ich wykorzystanie poza granicami kraju. Adama Wawrzyniaka zapytaliśmy także o ten wątek i to, czy w momencie dostaw pierwszych pociągów mają mieć one gotowy komplet zagranicznych homologacji?
– To będzie proces stopniowy. Tak samo jak procesem stopniowym będzie budowa infrastruktury. My dzisiaj widzimy duży potencjał w kolejowych połączeniach dużych prędkości jeżdżących dalej niż do Berlina. Wstępnie myślimy tutaj m.in. o Amsterdamie czy o Brukseli. To są takie destynacje, w które chcielibyśmy jeździć w przyszłości, kiedy infrastruktura dużych prędkości powstanie na odcinkach za Poznaniem. 20 pojazdów z zamówienia podstawowego wystarczy, żeby zapewnić godzinny cykl z Warszawy do Wrocławia i naprzemiennie do Poznania przez Łódź. Dla Łodzi oznacza to, że pociągi KDP do Warszawy będą odjeżdżać co 30 minut, co będzie bardzo atrakcyjną ofertą. Na odnodze poznańskiej chcemy, aby te pociągi KDP jechały dalej – co 2 godziny do Szczecina oraz co 2 godziny do Berlina, co będzie bardzo atrakcyjną ofertą dla podróżujących między tymi miastami – mówi nam członek zarządu PKP Intercity.
Intercity kupuje nowe pociągi wraz z 30-letnim utrzymaniem a ponadto w ramach tego przetargu ma również powstać
nowa baza utrzymaniowa dla tych jednostek na warszawskich Szczęśliwicach - po zachodniej stronie stolicy.
– Zobaczymy, która z ofert będzie najkorzystniejsza. W przetargu mamy światową ligę, jeśli chodzi o dostawców szybkiego taboru KDP. To są najlepsze firmy, które mają ogromne doświadczenie. Pociągi tych wszystkich dostawców jeżdżą w wielu krajach, nie tylko w Europie. Produkty, które będą nam oferowane, są sprawdzone na całym świecie – kończy Adam Wawrzyniak.