Od nowego rozkładu jazdy Wrocław będzie miał już 7 a nie 5 szybkich pociągów do Warszawy. Miasto straci jednak jedyną parę Pendolino, którą zastąpi ekspres wagonowy. Absencja raczej nie będzie długotrwała, bo jednostki te powinny wrócić do obsługi kursów Warszawa – Wrocław już w przyszłym roku i skrócić czas jazdy do okolic 3 godzin.
Nowy rozkład jazdy przyniesie rozwój komercyjnej oferty PKP Intercity. Przewoźnik zwiększy bowiem liczbę takich
pociągów na trasie z Warszawy do Poznania i Szczecina, a także na tej łączącej stolicę Polski z Wrocławiem.
7 zamiast 5 szybkich par. Nie będzie Pendolino
W tym przypadku mówimy o dodaniu dwóch nowych par komercyjnych pociągów wagonowych (kategoria EIC) - Krasnal, Piast a ponadto o zastąpieniu jedynego kursu Pendolino przez wagonowy ekspres. Oznacza to, że od grudnia jadąc z Wrocławia do Warszawy pasażerowie będą mieli do dyspozycji 7 szybkich par pociągów EIC, wobec 5 szybkich obecnie (4 x EIC oraz jedna para Pendolino).
Obecnie szybkie, komercyjne pociągi pokonują tę trasę w czasie od 3h i 32 minut do 3 h i 45 minut, natomiast od grudnia większość z nich (jadąca przez Opole i Częstochowę), przyspieszy do poziomu 3 h i 27 minut. Taki, wstępny rozkład jazdy, możemy znaleźć na Portalu Pasażera. Warto bowiem zaznaczyć, że spośród siedmiu par pociągów, 5 pojedzie przez Opole i Częstochowę, a więc najszybszą trasą, natomiast EIC Lech oraz EIC Viadrina będą kursować, podobnie jak obecnie, przez Leszno i Poznań z czasem przejazdu w okolicach 3 godzin i 40 minut.
Od nowego rozkładu jazdy wyjazdy z Wrocławia zaplanowano więc o 5:13 (EIC Lech), 7:45 (EIC Estrada - zastępca Pendolino), 9:45 (EIC Krasnal - nowy pociąg), 11:43 (EIC Ślęża), 13:45 (EIC Piast - nowe połączenie), 16:21 (EIC Viadrina) oraz o 17:45 (EIC Panorama).
W przeciwnym kierunku pociągi do Wrocławia ruszą o 5:58 (EIC Panorama), 7:58 (EIC Viadrina), 10:49 (EIC Piast), 12:49 (EIC Ślęża), 14:49 (EIC Krasnal), 16:49 (EIC Estrada), 18:58 (EIC Lech) i będą kursowały z Warszawy Centralnej, przez Zachodnią i dalej do Wrocławia. Pociągi nie dojadą więc do Warszawy Wschodniej z powodu jej modernizacji, natomiast Intercity chce jak najlepiej obsługiwać Warszawę z kierunku zachodniego, stąd plan kończenia i zaczynania biegu pociągów na Warszawie Centralnej.
Dzięki dołożeniu nowych par połączeń, przewoźnik zaoferuje teraz możliwość późniejszego wyjazdu z Warszawy - do tej pory ostatni w dobie szybki pociąg wyjeżdżał ze stolicy kraju przed 17 i było to Pendolino. Teraz się to zmieni a ostatni szybki kurs ruszy z Warszawy około 19. Z drugiej strony przewoźnik opóźni wczesny wyjazd z Wrocławia - Pendo wyjeżdżało ze stolicy Dolnego Śląska około 6:30, co pozwalało na dotarcie do Warszawy na 10. Teraz zastępca - EIC Estrada wyjedzie o 7:45, a więc ponad godzinę później.
Dlaczego Pendolino znika?
Dlaczego jednak Intercity zdecydowało się na likwidację połączeń Pendolino do Wrocławia?
– Siatka połączeń pociągów kategorii EIP jest rokrocznie optymalizowana pod kątem jak najlepszego wykorzystania taboru serii ED250, jednocześnie komplementarnie do siatki połączeń EIP rozwijamy siatkę połączeń kategorii EIC w relacjach o największym potencjale. Od grudnia oferta z Wrocławia do Warszawy zostanie rozbudowana z obecnych 4 par połączeń kategorii EIC i 1 pary pociągu EIP do 7 par połączeń kategorii EIC kursujących w cyklu co ok. 2 godziny. Rozwiązanie to optymalizuje wykorzystanie taboru i pozwala na znaczącą poprawę oferty dla pasażerów – odpowiada Biuro Prasowe PKP Intercity.
Powrót szybciej niż nam się wydaje
Członek zarządu PKP Intercity, Adam Wawrzyniak pytany przez nas o to, czy Pendolino wróci na trasę do Wrocławia w grudniu przyszłego roku (kiedy będzie tam mogło skorzystać z efektów jazdy 250 km/h na CMK) odpowiada, że Intercity rozważa ten krok.
– Właśnie rozpoczynamy prace nad rozkładem jazdy 2027/2028 i nie wykluczamy, że Pendolino do Wrocławia wróci. Z niecierpliwością czekamy na podniesienie prędkości na Centralnej Magistrali Kolejowej, bo to sprawi, że będziemy mogli tam nie tylko zagwarantować krótszy czas przejazdu dla naszych pasażerów, ale także uruchomić więcej pociągów co sprawi, że oferta na kierunku południowym, przez Centralną Magistralę Kolejową, znacząco się poprawi. Przygotowujemy się do rozbudowy oferty szybkich połączeń po oddaniu przez PKP Polskie Linie Kolejowe
linii CMK z prędkością 250 km/h. PKP Intercity już dziś jest gotowe, żeby jeździć na tej trasie właśnie z taką prędkością – mówi nam Wawrzyniak.
Zdecydowanie mniej zachowawczo wypowiada się o tym z kolei Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK, który wskazuje, że rozwój oferty komercyjnej do Wrocławia ma następować wraz ze wzrostem liczby podróżnych, a ten będzie możliwy gdy znacząco skróci się czas jazdy.
– Rozwój komercji do Wrocławia wpisuje się w dalszą poprawę liczby połączeń na trasie o dużym potencjale wzrostu. Szczególnie skrócenie czasu przejazdu dla najszybszych pociągów w przyszłym roku do trzech godzin i 5 minut zwiększy jeszcze liczbę pociągów komercyjnych i przyniesie dalsze wzrosty liczby pasażerów – mówi nam minister Malepszak, potwierdzając, że Pendolino do Wrocławia wróci i to zapewne nie w jednej parze kursów.
Będzie musiało się tak stać, żeby Intercity mogło zaoferować podróżnym czas jazdy do Wrocławia na poziomie nieco ponad 3 godzin - będzie to możliwe
tylko jadąc z prędkością 250 km/h po CMK a jedyny tabor w Polsce, który może rozpędzić się do tej prędkości to właśnie popularne Pendolino.