PKP PLK zapowiada, że w pociągi rozpędzą się do 250 km/h na Centralnej Magistrali Kolejowej w grudniu 2027 roku. Docelowo skróci to czas jazdy z Warszawy do Krakowa - do godziny i 52 minut czy do Wrocławia - do około 3 godzin.
Temat przystosowania Centralnej Magistrali Kolejowej
do prędkości eksploatacyjnej 250 km/h ciągnie się od bardzo wielu lat. Wcześniejsze plany i zapowiedzi PKP PLK mówiły o tym, że taką prędkość uda się
uzyskać w grudniu 2023 roku, później była mowa o grudniu 2025 roku, jednak
nowy zarząd PKP PLK dość szybko skorygował tę datę wskazując, że
bez porozumienia z wykonawcą systemu GSMR grudzień 2025 również nie będzie aktualny.Ostateczne porozumienie w kwestii GSMR
udało się zawrzeć w grudniu ubiegłego roku, co razem z łódzkim tunelem średnicowym było największym wyzwaniem, jaki obecny zarząd PKP PLK odziedziczył po poprzednikach. Rozwiązanie obu palących kwestii będzie rezonować na szereg innych zadań, w tym również na wyższą prędkość na CMK.
Choć nie znamy
dokładnej listy linii kolejowych, na których w ramach ugody z wykonawcą GSMR zostanie zamontowany ten system, to pewne jest to, że znajdzie się wśród nich Centralna Magistrala Kolejowa. Z powodu konieczności montażu nowszego systemu ETCS - poziomu drugiego, pociągi na CMK już od dawna nie jeżdżą szybciej niż… 160 km/h, co odbija się na rozkładzie jazdy z Warszawy do Krakowa oraz na Śląsk. System GSMR pozwoli domknąć ten wątek i
w końcu, docelowo przyspieszyć.
PKP PLK: CMK na 250 km/h od grudnia 2027 roku
Jak mówi nam wiceprezes zarządu PKP PLK, Marcin Mochocki, spółka celuje, aby pociągi mogły kursować z prędkością 250 km/h po CMK od grudnia 2027 roku.
– Taki jest plan, natomiast chciałbym podkreślić, że będzie to pierwsze w Polsce wdrożenie prędkości 250 km/h w pełnym, formalnym procesie. Oznacza to, że w proces będą zaangażowane nie tylko Polskie Linie Kolejowe, ale także inni jego uczestnicy: Instytut Kolejnictwa, Urząd Transportu Kolejowego, Ministerstwo Infrastruktury oraz przewoźnik dysponujący taborem przystosowanym do jazdy 250 km/h – nasz partner w tych badaniach i analizach PKP INTERCITY – mówi nam Marcin Mochocki.
Przypomnijmy, że wprowadzenie prędkości 250 km/h oznaczałoby, że swoje pełne możliwości w końcu wykorzysta flagowa jednostka PKP Intercity, a więc Pendolino. Stanie się to prawdopodobnie… 13 lat po wprowadzeniu ED250 do służby - warto dodać, że do tego czasu pierwsze pojazdy z tej serii powinny już trafić na… naprawę główną. Pokazuje to tylko jak bardzo opóźniony jest proces wdrażania prędkości 250 km/h na opisywanej trasie.
Start certyfikacji w tym roku. Prace budowlane praktycznie zakończone
Marcin Mochocki z zarządu PKP PLK podkreśla też, że zarządca infrastruktury zakłada rozpoczęcie procesu certyfikacji jeszcze w tym roku.
– Zakładamy rozpoczęcie procesu certyfikacji jeszcze w tym roku, w tym w obszarze dopuszczeń wymaganych przez UTK. Naszym celem jest uruchomienie regularnych kursów z prędkością 250 km/h pod koniec przyszłego roku. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że ze względu na pionierski charakter przedsięwzięcia ostateczne tempo i przebieg procedur pokaże praktyka – mówi nasz rozmówca i dodaje, że pod kątem budowlanym CMK jest już praktycznie gotowa do wyższej prędkości.
— Do realizacji pozostało kilka przyłączy energetycznych oraz pojedyncze maszty (do łączności GSMR - przyp. red.) – zapewnia Mochocki.
Warto też podkreślić, że prędkość 250 km/h da się efektywnie wykorzystać na 200 z 224 kilometrów całej linii CMK - taką prędkość pociągi mają osiągać od posterunku odgałęźnego Szeligi do Zawiercia. Na wcześniejszym odcinku, od Grodziska do Szelig pociągi pojadą 200 km/h.
250 km/h to znaczne skrócenie czasu jazdy - w godzinę i 52 minuty do Krakowa
Jazda z prędkością 250 km/h sprawi, że skróceniu ulegnie czas jazdy z Warszawy do Krakowa, na Śląsk (do Katowic, Gliwic i Bielska-Białej) oraz do Częstowy i przede wszystkim Wrocławia.
W grudniu przyszłego roku, czas jazdy z Warszawy do Krakowa przy jeździe 250 km/h ma wynosić około godziny i 52 minut, a więc o prawie
20 minut mniej niż dotychczasowy rekord - 2 godziny i 10 minut. Obecnie, z powodu prac infrastrukturalnych na linii nr 8 od CMK do Krakowa, pociągi w tej relacji jeżdżą w znacznie dłuższym czasie - 2 godzin i 50 minut.
Ponadto dzięki docelowej prędkości znacznie skróci się też czas jazdy z Warszawy do Wrocławia -
do około 3 godzin, co będzie maksymalną wartością po obecnie istniejącej trasie. Znaczna poprawa przyjdzie dopiero po budowie Linii Y, a więc w 2035 roku, kiedy to pociągi ze stolicy do Wrocławia pojadą w czasie około 100 minut.
Przyspieszenie do 250 km/h poprawi też docelowy czas dojazdu z Warszawy na Śląsk, jednak z powodu ogromnych prac PKP PLK na węźle Katowice efektu szybszej jazdy nie zobaczymy jeszcze w grudniu przyszłego roku, lecz znacznie później - aktualnie oczekujemy na odpowiedzi od spółki, jak docelowo miałby skrócić się czas przejazdu Warszawa – Katowice dzięki pracom na Górnym Śląsku i w Zagłębiu oraz CMK do 250 km/h.
Biała Rawska i dwutorowa łącznica na Kraków
Mimo tego, że cała CMK jest już praktycznie gotowa do jazdy 250 km/h, to PKP PLK planują jeszcze dwie poboczne, punktowe inwestycje na trasie. Jedna z nich to budowa
kolejnej już stacji - w Białej Rawskiej, umowę na te prace już zawarto a zakończenie prac przewidziano na przełom 2027 i 2028 roku. Z nowej stacji
mają korzystać pociągi PKP Intercity.
Drugim i znacznie
ważniejszym zadaniem, będzie budowa dwutorowego odejścia z CMK na Kraków. – Kluczowym zadaniem będzie usunięcie ograniczenia przepustowości na odgałęzieniu z CMK w kierunku Krakowa, czyli przebudowa łącznicy Psary–Starzyny do układu dwutorowego wraz z pełnym zakresem prac towarzyszących. Zakończenie tego przedsięwzięcia planujemy do 2029 roku – mówi nam Marcin Mochocki i zapewnia, że PLK zrobi wszystko, aby prace w obu tych miejscach miały tylko punktowe oddziaływanie na całą CMK.
– W obu przypadkach dążymy do tego, aby roboty były prowadzone z możliwie najmniejszymi utrudnieniami — ograniczenia w ruchu będą dotyczyły wyłącznie miejsc realizacji prac, a nie całej linii CMK – kończy członek zarządu PKP PLK.