W 2025 r. PKP PLK przeprowadziły kolejne prace na jedynej trasie prowadzącej do granicy Polski i Litwy. Pociągi przyspieszyły tam nawet do 120 km/godz. Odcinek do Trakiszek zyskał na znaczeniu wraz z wprowadzeniem w życie nowego rocznego rozkładu jazdy.
Od 14 grudnia
z Polski na Litwę kursuje znacznie więcej pociągów pasażerskich. Do stacji Mockava, która znajduje się tuż za granicą państwową, docierają teraz trzy kursy dziennie:
„Hańcza” z Krakowa, a także „Jaćwing” z Suwałk i „Wigry” ze Szczecina. Jeszcze miesiąc temu PKP Intercity obsługiwały tylko jedno połączenie – wspomniany pociąg „Hańcza”.
Pociągi międzynarodowe przyspieszyły
Korzystną dla podróżnych informacją jest także skrócenie czasu przejazdu pomiędzy Warszawą a Wilnem o ok. godzinę. Narodowy przewoźnik tłumaczy, że okazało się to możliwe dzięki likwidacji wybranych postojów na odcinku do Białegostoku, usprawnieniu manewrów w Białymstoku i Suwałkach, skróceniu czasu na przesiadkę pomiędzy składami normalnotorowym i szerokotorowym na granicznej stacji Mockava (Maćkowo) oraz
poprawie stanu linii kolejowej 51 Suwałki – Trakiszki. Teraz potwierdza to także zarządca infrastruktury.
– W 2025 r. wykonaliśmy tam prace o łącznej wartości 1,6 mln zł netto – mówi Tomasz Łotowski z Zespołu Prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych. Obejmowały one przede wszystkim wymianę 90 szt. szyn w różnych lokalizacjach (łącznie 1,35 km toru). Na ponad 10 km trasy prowadzącej do jedynego polsko-litewskiego kolejowego przejścia granicznego tor został też wyregulowany w planie i profilu.
Część prac zrealizowano siłami własnymi
Poza tym Zakład Linii Kolejowych w Białymstoku własnymi siłami wymienił szyny na staroużyteczne na odcinkach o łącznej długości 640 m. Wymienił też na nowe części trzech rozjazdów. – Od roku 2022 systematycznie w kolejnych etapach zrealizowaliśmy na linii nr 51 roboty za łącznie 23,3 mln zł – podsumowuje nasz rozmówca.
– Na większości z 29 km linii tłuczeń został oczyszczony i uzupełniony. Wymienione zostały też szyny o łącznej długości ponad 10 km – wylicza przedstawiciel PLK. Spółka zamontowała także ponad tysiąc podkładów. Pozwoliło to na podniesienie prędkości maksymalnej z 60 do 80-120 km/godz. w zależności od odcinka.
Zmiana ta weszła w życie w ubiegłe lato. W kolejnych miesiącach powinniśmy spodziewać się dalszej poprawy stanu tej istotnej linii. – W roku 2026 planowane są roboty polegające na zgrzewaniu szyn, co pozwoli na zastąpienie toru klasycznego bezstykowym – zapowiada bowiem Tomasz Łotowski.