Partnerzy serwisu:
Pasażer

Pracownie rentgenowskie na torach

Dalej Wstecz
Data publikacji:
27-12-2025
Ostatnia modyfikacja:
27-12-2025
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

Równolegle z rozwojem PKP w okresie międzywojennym szedł postęp w zapewnieniu pracownikom kolejowym coraz lepszej i sprawniejszej opieki medycznej. Powstawały nowe przychodnie dla kolejarzy i ich rodzin, budowano nie tylko szpitale, lecz także sanatoria, przybywało lekarzy specjalistów.

W coraz większym stopniu zaczęto dostrzegać nie tylko potrzebę poprawy metod leczniczych, lecz także konieczność zwiększenia profilaktyki prozdrowotnej i wczesnego wykrywania chorób zawodowych i społecznych – szczególnie tych ostatnich, z gruźlicą na czele, która pomimo wielu wysiłków lekarzy nadal siała duże spustoszenie w środowisku kolejarskim. 

Kluczem w walce z chorobą – wczesne rozpoznanie

W połowie lat 30. dostrzeżono, że w miarę rozwinięta sieć poradni przeciwgruźliczych, coraz częściej wyposażonych w aparaty rentgenowskie, jest niewystarczająca, aby skutecznie rozpoznawać chorobę we wczesnym stadium i podjąć stosowne leczenie. O ile w dużych węzłach kolejowych poradnie spełniały w miarę swoją funkcję, o tyle nie najlepiej było poza nimi. 

Częściowego rozwiązania tego problemu upatrywano w działaniach praktykowanych na zachodzie Europy i w USA, jakimi były ruchome, tzw. samochodowe, kolumny sanitarne wyposażone w aparat RTG, poradnię z lekarzami, aptekę itd. Niestety brak odpowiednich funduszy nie pozwolił na rozwinięcie idei i skończył się właściwie na pewnym eksperymencie – Lwowskiej Ruchomej Kolumnie Przeciwgruźliczej. Mimo że z braku dofinansowania nie rozwinięto dalszych działań, to pracowano nad koncepcją stworzenia ruchomych „klinik” przeciwgruźliczych na bazie wagonów osobowych. Akces i częściowe sfinansowanie budowy pierwszego wagonu zdeklarowały Polski Związek Przeciwgruźliczy oraz Polskie Zakłady „Rentgen-Meta” z Warszawy, które miały dostarczyć kompletne wyposażenie rentgenowskie. Chęć włączenia się w przedsięwzięcie wyraziły także zakłady „Metalix”, produkujące aparaty RTG na bazie Philipsa. 

Pierwszy, eksperymentalny wagon miał zostać wybudowany w zakładach „Cegielskiego” w Poznaniu, ale groźba wybuchu II wojny światowej i konieczność przeprofilowania produkcji odsunęły w 1938 roku realizację pomysłu na dalszy plan. Dzisiaj może wydawać się to dziwne, ale mimo okresu okupacji powrócono do pomysłu. Trudno dzisiaj określić, jaki udział w realizacji mieli Polacy, a jaki Niemcy, ale 1941 roku w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Pruszkowie po raz pierwszy na ziemiach polskich dokonano eksperymentalnego wmontowania aparatu do wykonywania zdjęć małoobrazkowych do wagonu osobowego. Brak jest informacji, gdzie wagon był wykorzystywany, ale biorąc pod uwagę politykę zdrowotną okupanta, raczej nie był on wykorzystywany do diagnozowania i leczenia Polaków.

W 1943 roku ponownie rozpoczęto prace w Pruszkowie nad budową tym razem dwóch wagonów RTG. Jeszcze w tym samym roku prawdopodobnie jeden z nich trafił na front jako wagon kolumny sanitarnej, a jeden do celów cywilnych w głębi Niemiec. Niestety, w wyniku wojny oba zostały zniszczone.

Powrót do pomysłu budowy wagonów RTG

Druga wojna światowa znacząco spotęgowała zachorowalność na gruźlicę. Walką z nią stała się problemem palącym i niemal pierwszoplanowym, o czym najlepiej może świadczyć fakt, że około 1,5% całego budżetu państwa przeznaczane było na leczenie choroby. Sporym problemem była dostępność do specjalistycznej aparatury rentgenowskiej. Powrócono do koncepcji stworzenia ruchomych kolumn sanitarnych, w tym także na bazie wagonów kolejowych.

Mimo ogromnych trudności ze znalezieniem odpowiednich wagonów pod koniec 1946 rozpoczęto w Poznańskich Głównych Warsztatach Kolejowych budowę pierwszych dwóch zestawów wagonowych. Pierwszy dwuwagonowy skład oddano do użytku w grudniu 1947 roku. Wagon rentgenowski nr 1 w pierwszej kolejności miał obsługiwać pracowników kolejowych i ich rodziny. Dodatkowo w miejscowościach, które miał na swojej trasie, miał za zadanie przebadać młodzież szkolną. Zestaw zbudowano na bazie dwóch wagonów pulmanowskich, a ich niemal kompletną odbudową zajmowali się najlepsi rzemieślnicy pod kierunkiem inż. Obuchowskiego.

Jeden służył do badań, a drugi pełnił funkcję mieszkalno-wypoczynkową dla załogi. Pierwszy wagon „roboczy” składał się z dużej rozbieralni, której powierzchnia stanowiła blisko połowę całej dostępnej przestrzeni. Obok szatni umieszczono aparaturę rentgenowską firmy General Radiological Limited z Londynu zakupioną przez Ministerstwo Zdrowia. W drugiej części wagonu znalazły się ciemnia, ogrzewalnia i elektrownia napędzana agregatem spalinowym. Druga jednostka wchodząca w skład kolumny nr 1 składała się z ogrzewalni, kuchni, pracowni (pełniącej funkcję przestrzeni wspólnej dla załogi), pokojów mieszkalnych oraz umywalni i toalety. Jako ciekawostkę warto dodać, że pod wagonem mieszkalnym znajdowała się spiżarnia z własnym chłodzeniem. Cały zespół obsługiwały tylko trzy osoby. Kilka dni po uroczystym oddaniu wagonów do użytku w Warszawie w obecności ministra komunikacji Rabanowskiego i oficjeli z PKP i Ministerstwa Zdrowia ruszyły one w trasę objazdową po ówczesnym województwie poznańskim.

W późniejszym czasie wagon rentgenowski nr 1, a właściwie wagony, zaczęły obsługiwać obszar całej Polski. To pozwoliło na rozpoczęcie profilaktyki i stałych badań okresowych.

W sumie w późniejszych latach zbudowano cztery kolejne wagony rentgenowskie. Flotę ambulansów uzupełniał wybudowany w 1963 roku piąty wagon, który należał do Społecznego Komitetu do Walki z Gruźlicą we Wrocławiu. Komitet był również odpowiedzialny za jego utrzymanie oraz ewentualne naprawy. Jego biało-niebieskie malowanie wyróżniało go spośród – na ogół w oliwkowym kolorze – wagonów rentgenowskich PKP. Również jego wyposażenie było powodem zazdrości radiologów pracujących w PKP. Według informacji statystycznych wrocławski wagon był najbardziej „pracowitym” spośród wszystkich składów RTG. Wagon był użytkowany był przez dziesięć miesięcy w roku, podczas których wykonywał średnio ok. 70 tys. zdjęć, czyli średniomiesięcznie ok. 7 tysięcy. Są to oczywiście tylko pewne dane szacunkowe, gdyż liczba badań uzależniona była zarówno od wielkości grupy przebadanych pracowników i mieszkańców, jak i od trasy i długości postojów na poszczególnych stacjach.
 
Dzisiaj trudno o dokładne dane mówiące o liczbie wykonanych przez wagony badań, ale można mówić z powodzeniem o milionach prześwietleń. Popatrzmy tylko na statystykę wrocławskiego wagonu: w ciągu niemal 10 lat jego eksploatacji w okresie od 1963 do 1972 roku wykonano 595 000 zdjęć małoobrazkowych. Jeśli przyjmiemy, że w najlepszych latach (1950-1970) po Polsce kursowało w sumie pięć wagonów, to stwierdzenie, ze wykonano miliony prześwietleń nie jest przesadne.

Ciekawym wątkiem w historii wagonów rentgenowskich było ich wykorzystywanie do promowania oświaty zdrowotnej, szczególnie profilaktyki przeciwgruźliczej. Wyświetlano filmy edukacyjno-oświatowe, prowadzono pogadanki z młodzieżą. Przykładowo jeden z takich składów pod koniec lat 40. w ciągu 71 dni objechał kilkadziesiąt miejscowości z terenów najbardziej „higienicznie zaniedbanych”. Trudno powiedzieć, jakie efekty przyniosły wystawy, ale zapewne wpłynęły na rozwój profilaktyki prozdrowotnej i świadomości społecznej. Praktycznie objazdowe wystawy odbywały się niemal do końca lat 60.
Wagon rentgenowski nr 1 wykorzystywano także w celach propagandowych.

W 1950 r. z okazji II Światowego Kongresu Obrońców Pokoju „poznański” skład wyruszył aż do Rzeszowa, gdzie dokonano prześwietlenia 410 osób. Podobny charakter miał uroczysty przyjazd pociągu specjalnego do niewielkiej wsi Czachówki. W 1952 r. przypadały 60. urodziny Bolesława Bieruta, co postanowiono uczcić właśnie w podobny sposób. Wówczas w pięciu wagonach (w tym jednym rentgenowskim) przebadano blisko 500 mieszkańców, promując jednocześnie oświatę sanitarną. Jednym z czynników mających szczególne znaczenie dla poprawnego działania i wykorzystania wagonów rentgenowskich była sieć torów. Po przyłączeniu do Polski Ziem Zachodnich i Północnych nastąpił istotny wzrost gęstości i długości sieci kolejowej. Według danych Centralnego Urzędu Planowania na terenie Polski centralnej długość torów wynosiła 11 748 km, a na samych tylko Ziemiach Zachodnich i Północnych – 11 176 km. Pomimo dużych zniszczeń linie kolejowe były bardzo szybko odbudowywane, stanowiły bowiem podstawę dla masowego, powojennego transportu.

Warte zachowania dla historii

Wagony rentgenowskie pełniły nieprzerwaną służbę od końca lat 40. XX w., prawdopodobnie aż do końca lat 80. XX w., bowiem regularne badania i wykonywanie zdjęć małoobrazkowych było wówczas obowiązkowe. Niewątpliwie na zmniejszenie zainteresowania dalszym wykorzystywaniem wagonów rentgenowskich znaczący wpływ miały poprawa kondycji zdrowotnej mieszkańców Polski i niemal praktyczne wyeliminowanie gruźlicy jako choroby. Większy i łatwiejszy dostęp do pracowni RTG, szczepienia obowiązkowe, a także wzrost świadomości społecznej również zrobiły swoje. Dzisiaj wagony rentgenowskie są jakby reliktem przeszłości, kojarzonym głównie z kryzysem w walce z gruźlicą i słabą świadomością sanitarną. Bez wątpienia jednak ich kilkudziesięcioletnia służba w PKP na rzecz nie tylko pracowników kolei i ich rodzin zasługuje na pamięć.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Kongresy
SZKOLENIE ON-LINE
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Transport Publiczny
Rynek Lotniczy
Rynek Infrastruktury
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5
Zamknij