Samorząd województwa podlaskiego przedstawił najważniejsze informacje związane z ofertą pasażerską na trasie do Łomży. Od czerwca do miasta dotrą w sumie cztery pary pociągów z Białegostoku. Dwie z nich pojadą dalej do Ostrołęki.
W czerwcu po wieloletniej przerwie ma zostać zainaugurowany
ruch pociągów pasażerskich między Śniadowem a Łomżą. Kursy relacji Białystok – Olsztyn Główny z wjazdem kieszeniowym do Łomży
uruchomi na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury PKP Intercity. Poznaliśmy teraz szczegóły dotyczące oferty Polregio.
Dłuższa podróż w pełnej relacji
Spółka będzie operatorem połączeń zlecanych przez samorząd regionalny. Ten zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami
sfinansuje cztery pary pociągów do i z Białegostoku dziennie. – Dwie pary pojadą w relacji Białystok – Ostrołęka z zajazdem kieszeniowym do Łomży – zapowiada Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.
Podobnie jak przewoźnik dalekobieżny, Polregio będzie więc realizować kursy dwukrotnie pokonujące odcinek Łomża – Śniadowo. W jednym kierunku pociągi będą przy tym korzystać z
odbudowanej łącznicy, pozwalającej na ominięcie samej stacji Śniadowo. Dzięki temu nie będzie konieczna zmiana kierunku jazdy.
Taka organizacja ruchu oznacza pewne uniedogodnienie dla podróżnych, którzy dotychczas korzystali
z pociągów Polregio Białystok – Ostrołęka jadących po linii 36 Łapy – Śniadowo – Ostrołęka bez wjazdu do Łomży. Dwukrotne pokonanie zakończonego ślepo odcinka zajmie bowiem ponad pół godziny. Dobrą informacją jest natomiast wyraźne zwiększenie liczby pociągów obsługujących fragment Łapy – Śniadowo (z dwóch do czterech par).
Zwiększenie przewozów w sytuacji deficytu taboru
Przypomnijmy, że zakład Polregio w Białymstoku od wielu miesięcy boryka się
z brakami taborowymi w zakresie pojazdów spalinowych. Czy zatem uruchomienie nowych połączeń na liniach niezelektryfikowanych nie będzie wiązać się z falą odwołań rozkładowych kursów? – Według zapewnień przewoźnika, który zgłosił wnioski do zarządcy o opracowanie tras, taboru wystarczy – stwierdza przedstawicielka UMWP.
Dodaje także, że w marcu sytuacja taborowa uległa lekkiej poprawie. – Niemniej w dalszym ciągu w długotrwałej naprawie pozostawało pięć pojazdów. W związku z tym ok. 4% przewozów było realizowane autobusową komunikacją zastępczą – przyznaje nasza rozmówczyni.