Wczoraj (31 marca) używane niemieckie wagony PKP Intercity po raz pierwszy przewiozły pasażerów. Trzy wagony zostały wykorzystane w pociągu jadącym z Warszawy do Krakowa. Ich zakup budził kontrowersje, ale pierwsi pasażerowie byli zadowoleni.
Wczoraj wieczorem pierwsze trzy używane wagony zakupione przez PKP Intercity w Niemczech zostały wykorzystane w składzie EIC 1308 z Warszawy Wschodniej do Krakowa Głównego.
Wagony używane, ale ciche i wygodne
Pod koniec ubiegłego roku PKP Intercity pozyskały
50 wagonów wykorzystywanych wcześniej przez Koleje Niemieckie z myślą o ich jak najszybszym wdrożeniu i zwiększeniu liczby dostępnych w sprzedaży miejsc. Zakupionych zostało 12 wagonów 1. klasy, w tym dwa bezprzedziałowe i dziesięć przedziałowych, oraz 38 wagonów 2. klasy, w tym 24 bezprzedziałowe, 6 przedziałowo-bezprzedziałowych, a także 8 wagonów bezprzedziałowych z miejscami do przewozu rowerów. Wszystkie są dostosowane do jazdy 200 km/h oraz mają dopuszczenie RIC, umożliwiające im jazdę do Niemiec, Czech, Słowacji, Węgier czy Austrii.
W Polsce są już wszystkie zakupione wagony a do wczorajszego składu zostały dołączone trzy wagony bezprzedziałowe 2. klasy, z czego jeden był przystosowany do przewożenia rowerów. Wszystkie prezentowały już barwy PKP Intercity. Dla przeciętnego pasażera z zewnątrz nie różnią się od tych, które już są wykorzystywane przez PKP Intercity.
Zdecydowane różnice widać jednak w środku. W wagonach zainstalowane są inne, co w wielu przypadkach oznacza – wygodniejsze, fotele od tych, które możemy spotkać w krajowych pojazdach. Inna jest także tapicerka, ale PKP Intercity zadbało o nakładki na zagłówki ze swoim logo. We wszystkich wagonach na podłodze jest wykładzina, a cześć wnętrza jest wykończona drewnianą okleiną.
W przypadku pierwszych trzech wagonów widoczne były oczywiście ślady zużycia, ale trzeba przyznać, że zostały ona bardzo gruntowanie wyczyszczone – zarówno łazienki, jak i wejścia, miejsca dla rowerów czy fotele. Widać też było – zwłaszcza w jednym z wagonów na suficie – ostatnie poprawki. Warto odnotować, że wszystkie oznaczenia zyskały opisy w języku polskim.
Niemieckie wagony nie będą przypisane do konkretnych relacji– Musieliśmy je kupić, żeby odpowiedzieć na popyt na przewozy dalekobieżne w Polsce i nadrobić stracony przez lata czas. Potrzebujemy nie 50, ale co najmniej 200 takich wagonów –
mówił niedawno na sejmowej Komisji Infrastruktury Piotr Malepszak, wiceminister nadzorujący kolej.
PKP Intercity od początku podkreślało, że sprowadzane do Polski wagony zostały dokładnie sprawdzone, a ich stan techniczny nie był dla przewoźnika zaskoczeniem. Nie wymagały one dużego zakresu napraw, a jedynie prac o charakterze remontowym, wymiany niektórych wyeksploatowanych elementów oraz dokładnego czyszczenia.
Przewoźnik nie zamierza wykorzystywać sprowadzonych z Niemiec wagonów na konkretnych trasach. – Będziemy operatywnie tym zarządzać. Być może kiedyś skierujemy je do obsługi konkretnej relacji, natomiast to nie ma tak naprawdę większego znaczenia, bo jeżeli chodzi o standard prędkościowy, o wszystkie parametry związane z kompatybilnością z naszym taborem, czy z infrastrukturą, to te wagony spełniają wszystkie dokładnie te same wymogi, które są na polskiej sieci kolejowej. Zresztą niektóre z tych wagonów w przeszłości wjeżdżały już do Polski. Wagony tego typu są i były eksploatowane na polskiej sieci kolejowej, także w składach mieszanych, więc nie jest to nic nowego – podkreślał w rozmowie z Rynkiem Kolejowym Adam Wawrzyniak z zarządu PKP Intercity.
Kontrowersyjne wagonyTemat zakupu 50 używanych wagonów przez PKP Intercity dość nieoczekiwanie stał się przedmiotem ożywionej politycznej dyskusji. Podczas sejmowej Komisji Infrastruktury obradującej 25 lutego o zasadność tego zakupu pytali posłowie PiS, którzy próbowali m. in. dociec, czy w sprowadzonych wagonach są jeszcze elementy z azbestu.
Piotr Malepszak wyjaśniał wówczas, że skala przewozów PKP Intercity rośnie niewspółmiernie do posiadanego przez przewoźnika taboru. Spółka nie została do tego przygotowana w latach poprzednich.
–
89 milionów pasażerów to wynik PKP Intercity w 2025 roku. To jest o 31% więcej niż w roku 2023. W 2023 r. zarząd Intercity i ministerstwo zakładało, że PKP Intercity przewiezie 88 milionów w roku 2030. Ten wynik zrobiliśmy w ubiegłym roku. (…) Co by się stało, gdybyśmy nie podejmowali działań w kierunku nowych wagonów, nowych połączeń? I co się stało, dlaczego te działania dzisiaj musimy podejmować? – pytał retorycznie Piotr Malepszak. Jednocześnie wyliczał, że 50 wagonów zapewni około 10 tysięcy miejsc dobowo, uwzględniając rotację taboru. Dodał, że jest to kropla w morzu potrzeb.
Wiceminister powiedział również, że aktualnie PKP Intercity jest w stanie zaoferować podróżnym od 270 do 280 tysięcy miejsc dla pasażerów dobowo, natomiast w ubiegłym roku z pociągów Intercity korzystało średnio 244 tysięcy pasażerów na dobę, natomiast w sezonie letnim ten wynik wynosił około 305 tysięcy pasażerów dobowo. – Oznacza to, że w wakacje, ale i poza nimi – w szczytach przewozowych – wozimy już pasażerów na stojąco, bo brakuje nam podaży miejsc. W najbardziej intensywnych letnich weekendach były dni, gdzie średnio woziliśmy 350 tysięcy osób dziennie. To pokazuje, że my dziś nie potrzebujemy 50 używanych wagonów, tylko co najmniej kilkuset używanych wagonów – zakończył Piotr Malepszak.
– Za 10-15% wartości nowego wagonu kupiliśmy dobre i szybkie wagony, które pojeżdżą co najmniej 15 lat. Nowych wagonów nie kupimy sobie z półki, a na zupełnie nowy tabor też musimy czekać obecnie latami, bo polskie zakłady mają pracę na kilka lat do przodu – zarówno FPS H. Cegielski, jak i PESA oraz Newag – skończył swoją wypowiedź wicmeinister.
Warto w tym miejscu odnotować, że FPS miał dostarczyć nowe wagony PKP Intercity już w tym roku, ale
realizacja tego kontraktu jest opóźniona o wiele miesięcy. Pierwszy z wagonów pokazany podczas ostatnich targów TRAKO
spotkał się z powszechną krytyką.
Malinowski: Temat azbestu to działanie na szkodę PKP Intercity
Odpowiedzi na pytania posłów udzielił również Janusz Malinowski, który zaprzeczył, żeby w 50 kupionych wagonach były elementy azbestowe. – Każdy, kto rozsiewa plotki na ten temat, działa na szkodę spółki PKP Intercity i my tak to traktujemy – powiedział Malinowski. Jak dodał, używane wagony są dużo lepsze niż te, które już służą w Intercity.
– Mówię to z przykrością, ale to są wagony, które są lepsze niż to, czym dysponowaliśmy do tej pory. Gdybyśmy mogli kupić ich więcej, to byśmy to zrobili. Przypomnę, że walczyliśmy o 109 wagonów, a udało nam się kupić tylko 50 – przekazał prezes Intercity.