Zgodnie z doniesieniami medialnymi, PESA pracuje nad porozumieniem z zagranicznym partnerem przy przetargu na tabor KDP dla PKP Intercity i CPK. Polski producent ma rozmawiać o konsorcjum z Hitachi lub Alstomem.
Na naszych łamach informowaliśmy już o kolejnym
przełożeniu otwarcia ofert w przetargu na nowe pociągi KDP dla PKP Intercity a także o
powołaniu poolu CPK i wysłaniu RFI do producentów taboru odnośnie zakupów szybkich pociągów dla poolu. Łącznie oba podmioty mogą kupić nawet 115 pociągów dużych prędkości.
Od dawna wiadomo, że tabor zdolny kursować ponad 300 km/h (a taki chce kupić zarówno Intercity jak i CPK) produkuje tylko kilka wybranych podmiotów i nie ma wśród nich firm z Polski, które aby uczestniczyć w procesie przetargowym muszą zawiązać ewentualne konsorcja z zagranicznymi partnerami. Podczas ubiegłorocznych targów
TRAKO nawoływał do tego również premier Donald Tusk.Newag planował budować pociągi KDP we współpracy z Hyundaiem, natomiast ostatecznie wydaje się, że firma pójdzie do obu postępowań (CPK jak i PKP Intercity) razem
z niemieckim Siemensem - porozumienie w tej sprawie podpisano w styczniu tego roku.
Z kolei bydgoska PESA nawiązała w tej sprawie
współpracę z hiszpańskim Talgo, choć to nie jedyna możliwość, bowiem jak mówił nam niedawno prezes spółki, Krzysztof Zdziarski,
PESA rozmawia o współpracy z więcej niż jednym partnerem zagranicznym. Te doniesienia konkretyzuje teraz Dziennik Gazeta Prawna który informuje, że wg. nieoficjalnych informacji PESA ma prowadzić rozmowy o konsorcjum z Alstomem oraz Hitachi a szala ma przechylać się na stronę japońskiego producenta.
PESA nie komentuje tych doniesień.
Spółka z Bydgoszczy od dawna podkreśla jednak, że przy partnerstwie z zagranicznymi podmiotami najważniejszy będzie dla niej transfer technologii tak, aby nie stać się tylko i wyłącznie “montownią” dużej zagranicznej firmy, lecz samemu nabyć
kompetencje i umiejętności do budowania pociągów np. z aluminium. – W ramach aktualnie realizowanych inwestycji planujemy budowę hali do produkcji konstrukcji aluminiowych. Aktualnie pozyskujemy zgody i pozwolenia na budowę dla tego obiektu. Oczywiste jest więc, że będziemy chcieli tę halę wypełnić konstrukcjami i pojazdami, natomiast sam budynek i maszyny to nie wszystko – potrzebujemy know-how i tej technologii, czy właściwie partnerstwa technologicznego, żeby wejść w ten metal i zacząć to po prostu robić –
mówił nam niedawno prezes PESY, Krzysztof Zdziarski.
O ile PESA “podjedzie” do prędkości ponad 300 km/h z zagranicznym partnerem, o tyle spółka deklaruje,
że pociągi do prędkości 250 km/h zbuduje sama - już dziś trwają testy pierwszego polskiego
EZT na 200 km/h produkcji PESY, który trafi na czeskie tory. Zamówił go bowiem prywatny czeski przewoźnik - RegioJet, który
niedawno z hukiem opuścił nasz kraj.