Mazowiecki samorząd regionalny zapewnia, że nie zamierza dopuścić do ponownej przerwy w kursowaniu autobusowych linii dowozowych. Jednocześnie nie przesądza, czy połączenia zostaną utrzymane po zakończeniu aktualnych kontraktów z przewoźnikami. Te wygasną w pierwszej połowie przyszłego roku.
Na przełomie 2025 i 2026 r. doszło do
poważnych zakłóceń w kursowaniu autobusów dowozowych do kolei finansowanych z kasy województwa mazowieckiego. Region, który organizuje przewozy na dziesięciu takich trasach,
nie rozstrzygnął przed zakończeniem obowiązywania dotychczasowych kontraktów przetargu na obsługę komunikacji przez kolejny rok. W niektórych przypadkach zawarł umowy tymczasowe, ale część kursów nie była realizowana w ogóle.
Decyzję wkrótce podejmie zarząd
Problemy były odczuwalne
zwłaszcza w rejonie Radomia i Przysuchy, gdzie transport dowozowy został wstrzymany na kilkanaście tygodni. – Mamy na uwadze konieczność uniknięcia takiej sytuacji w przyszłości – zapewnia Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Aktualne umowy z operatorami obowiązują w poszczególnych przypadkach do końca marca i końca kwietnia przyszłego roku.
Nie jest przy tym pewne, czy po tym terminie komunikacja w ogóle zostanie utrzymana. – Decyzje w sprawie kontynuacji organizacji i finansowania autobusowych połączeń dowozowych do kolei podejmować będzie zarząd województwa – zapowiadają służby prasowe marszałka. Podkreślają, że jeśli ostatecznie transport zostanie zachowany, ewentualny przetarg będzie tym razem ogłoszony z odpowiednim wyprzedzeniem.
Czy może przybyć kursów weekendowych?
– Kwestie dotyczące ewentualnego uruchomienia lub likwidacji poszczególnych linii, zmiany przebiegu tras, jak również liczby kursów i dni ich obsługi będą przedmiotem analizy na etapie przygotowywania warunków ewentualnego kolejnego postępowania przetargowego – zaznacza UMWM. Na razie nie wiadomo więc, czy w rozkładzie jazdy mogłyby pojawić się np. dodatkowe odjazdy w dni wolne. Funkcjonowanie większości linii w weekendy pozostaje bowiem mocno ograniczone.
Przypomnijmy, że w tym miesiącu
swój system komunikacji dowozowej zainaugurowało województwo wielkopolskie. Kursów na jedynej trasie z Turku do Konina jest jednak bardzo niewiele: od dwóch do czterech dziennie w każdym kierunku. W dni robocze odbywają się tylko w godzinach wieczornych, bo
mają uzupełniać lukę w ofercie przewoźników komercyjnych.