Od kilku dni kursują autobusy Kolei Wielkopolskich z Konina do Turku. Odjazdów jest jednak bardzo niewiele. Czy oferta pozwoli na realną ocenę zainteresowania podróżnych?
7 września
po raz pierwszy w trasę wyruszyły autobusy dowozowe Kolei Wielkopolskich, obsługujące trasę Konin – Turek. W porównaniu do połączeń oferowanych przez innych kolejowych przewoźników regionalnych (Koleje Dolnośląskie, Łódzką Kolej Aglomeracyjną czy Koleje Małopolskie) nowa linia cechuje się jednak bardzo niską liczbą kursów. W rozkładzie jazdy zaplanowano dwa odjazdy w każdym z kierunków w dni robocze i cztery w soboty i niedziele.
Uzupełnienie, a nie zastąpienie istniejącej oferty
– Linia ma za zadanie uzupełniać luki pozostawiane przez przewoźników komercyjnych – tłumaczy Departament Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Od poniedziałku do piątku kursy są więc realizowane tylko późnym popołudniem i wieczorem (odjazdy z Konina o 19:40 i 21:35). Województwo podkreśla, że oferta nie została przygotowana z myślą o np. regularnie dojeżdżających do szkół, stąd też obsługi nie zainaugurowano wraz z początkiem roku szkolnego.
UMWW zauważa jednocześnie, że na razie uruchomił połączenie do Turku pilotażowo. Test ma dostarczyć informacji o zainteresowaniu podróżnych i jego skali. – Dane, jakie pozyskamy z uruchomienia linii w takiej formie, pozwolą nam na przeprowadzenie analiz dotyczących kolejnej oferty – zapowiada samorząd.
Przesiadka tylko przy braku opóźnień
Rozkład jazdy zakłada ok. 10 minut na przesiadkę w Koninie pomiędzy autobusami a pociągami regionalnymi do i z Poznania (linia 3, magistrala E20). Należy jednak zaznaczyć, że oba środki transportu nie są ze sobą skomunikowane, co oznacza, że autobusy nie będą czekać na opóźniony pociąg, a pociągi – na kursy autobusowe realizowane po czasie. – Niestety obecne przepisy uniemożliwiają założenia opóźnienia kursu – usłyszeliśmy. Autobusy dowozowe stanowią bowiem formalnie komunikację regularną opartą o odrębny od kolejowego rozkład, którego operator – KW – musi się trzymać.
Mimo to w ofercie spółki są zintegrowane bilety kolejowo-autobusowe. Za pojedynczy przejazd z Konina do Turku trzeba zapłacić 20,70 zł, a przy jednoczesnym zakupie biletu na dalszą podróż koleją cena spada do 18,60 zł. Stosowane są autobusowe, a nie kolejowe ulgi ustawowe, co oznacza m. in. brak zniżek na przejazdy jednorazowe dla uczniów. W sprzedaży są też bilety miesięczne (526 zł), ale biorąc pod uwagę niewielką liczbę kursów, ich użyteczność jest bardzo mocno ograniczona.
UMWW będzie wnioskował o dopłaty z FRPA
O ile bilety kolejowe KW sprzedawane są np. w systemie Koleo, za pośrednictwem tej platformy nie opłacimy podróży autobusem. Można to zrobić poprzez stronę KW, portal e-podróżnik albo u kierowcy lub konduktora, jeśli akurat będzie on obecny podczas danego kursu. Połączenia KW mają uzupełniać ofertę przewoźników komercyjnych, ale nie wprowadzono biletów okresowych honorowanych w autobusach kolejowych i firm prywatnych. – Na chwilę obecną nie rozpatrywano możliwości wzajemnego honorowania. Nie oznacza to jednak, że do takiego rozwiązania nie może dojść [w przyszłości], ale przy uwzględnieniu wszystkich regulacji prawnych, w tym rozliczeń sprzedaży biletów u różnych przewoźników – zaznacza urząd marszałkowski.
Autobusy obsługujące linię mają być oznakowane w sposób wskazujący jednoznacznie na publiczny charakter przewozów. Danego dnia na linii wszystkie kursy realizuje jeden pojazd. Na razie połączenie nie zostało objęte dotacją z krajowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, ale samorząd planuje ubiegać się o środki.
Będą kolejne linie dowozowe?
UMWW twierdzi, że opinie pierwszych pasażerów są bardzo pozytywne. Nie wyklucza także stworzenia podobnych linii dowozowych w innych lokalizacjach.
– Prowadzimy analizy białych plam wykluczenia transportowego mieszkańców w przewozach wojewódzkich, tj. Występujących na obszarze przynajmniej dwóch powiatów. Mamy na uwadze potrzeby mieszkańców Wielkopolski i zapewniamy, że będą one rozpatrywane z należytą starannością – deklarują służby marszałka. UMWW ma przy tym brać pod uwagę możliwości i ograniczenia budżetowe czy prawne.