Z powodu braku drużyn trakcyjnych Przewozy Regionalne odwołały dziś do południa 62 pociągi na Śląsku. Problemy z obsadzeniem załogą składów pojawiły się również na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Piotr Olszewski, rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych powiedział „Rynkowi Kolejowemu”, że cześć załogi na Śląsku wzięła urlopy na żądanie. Zapewnił, że sytuacja z każdą chwilą się normalizuje.
Z informacji PKP PLK wynika, że z z powodu trudności eksploatacyjnych po stronie przewoźnika Przewozy Regionalne na Śląsku do godz. 12.00 zostało odwołanych 62 pociągów. Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego do południa nie wyjechało 28 pociągów, a na terenie Ekspozytury w Lublinie zostały odwołane 3 pociągi.
Z powodu braku drużyn trakcyjnych na niektórych odcinkach wprowadzono zastępczą komunikację autobusową. Dotyczy to m.in. odcinków Ciechocinek - Toruń Gł. oraz Oświęcim – Czechowice i Bielsko-Biała.
Jak wyjaśnił „Rynkowi Kolejowemu” odwołanie pociągów na Śląsku było konieczne ze względu brak załóg. – Część załogi wzięła urlopy na żądanie – powiedział. Dodał, że sytuacja się powoli normalizuje. – Problemy pojawiły się w godzinach porannych. Teraz sytuacja się normalizuje. Część pracowników, którzy mieli na dziś zaplanowany dzień wolny zostało poproszonych o stawienie się w pracy. Myślę, że do końca dnia sytuacja się u normuje – stwierdził Piotr Olszewski.
Zaznaczył, że nie ma informacji, żeby ta absencja miała coś wspólnego ze strajkiem pracowników. Faktem jest jednak, że związki zawodowe żądają rozmów z zarządem Przewozów Regionalnych w sprawie podwyżek dla pracowników spółki.
Postulują wdrożenie z dniem podwyżek w wysokości 200 zł do wynagrodzenia zasadniczego, przeciętnie na jednego zatrudnionego w tym dniu pracownika. 7 czerwca zarząd Przewozów Regionalnych wyznaczył Krzysztofa Mamińskiego jako mediatora na etapie rokowań w ramach sporu zbiorowego dotyczącego tego postulatu.