Przedstawiciele branży wykonawczej wierzą, że Fundusz Kolejowy pozwoli zapewnić stabilizację finansową w branży i przyczyni się do kolejnych dużych inwestycji. Nieco mniej optymistyczne są wrażenia po pierwszych przejawach local contentu.
Podczas debaty otwarcia XVI Kongresu Kolejowego w Warszawie przedstawiciele branży zabrali głos m.in. w sprawie swoich oczekiwań co do Funduszu Kolejowego, ale też realizacji już local contentu. O ile w przypadku funduszu, wykonawcy wierzą, że może on znacząco poprawić sytuację, tak doświadczenia z local contentem zdają się nie napawać optymizmem.
Fundusz Kolejowy stabilizacją finansową Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabag, na wstępie wskazał, że jego firma patrzy na Fundusz Kolejowy jako na element stabilizacji finansowej.
– Wiemy, co się dzieje i wiemy, co przeżyliśmy. Ostatnie dwa lata były zachęcające, jeśli chodzi o ilość przetargów, za co należy docenić PKP PLK. Natomiast, biorąc pod uwagę, jaką rolę w budownictwie odgrywa Krajowy Fundusz Drogowy, oczekujemy podobnego finansowania na kolei. Pozytywnie odbieram informacje na temat planów wobec m.in. Zintegrowanej Sieci Kolejowej, ale instrument finansowy był by bardzo przydatny. Widzimy, co się dzieje na przetargach. Dalej jest przynajmniej 10 ofert. To dobrze z jednej strony, bo jest duża konkurencja, ale i widzimy dużą determinację, by wygrywać przetargi – wskazywał Trojanowski.
Wtórował mu prezes Budimeksu. Artur Popko zaznaczył, iż branża potrzebuje przewidywalności, a tala 2020-2023 były trudne z uwagi na brak inwestycji, co w ostatnich latach uległo znaczącej zmianie i pozwoliło na zachowanie płynności.
– Przed nami kolejna fala kolejnego budżetu 2028-2034. Jestem przekonany że znacząca część środków Unii Europejskie będzie zasilać inwestycje kolejowe. Możemy być spokojni, co do wartości inwestycji. Na pewno Fundusz Kolejowy wzmocniłby finansowanie i wprowadził przewidywalność oraz brak przerw związanych z finansowaniem – oznajmił.
Popko dodał przy tym, że ma nadzieję, że prace ws. funduszu jak najszybciej dobiegną końca, jednakże jednocześnie, iż nie stanie się to kosztem funduszu drogowego.
– Patrzę na to z dużym optymizmem, bo duża część środków będzie skierowana z UE z uwag na strategiczne znaczenie linii kolejowych. Przed nami duża fala inwestycji, a podpisane w tej chwili pozwalają nam płynnie realizować te inwestycje, które są przed nami – zakończył.
Brak optymizmu dla local contentu?
Bardziej negatywny obraz przedstawił z kolei Rafał Leszczyński – prezes KZN Bieżanów – w odniesieniu do realizacji contentu. Opisał to na konkretnym przykładzie.
– Nasza firma uczestniczy w różnych programach i to ostatni przejaw local contentu. Przykład NCBR jest niepokojący. Na istniejących umowach zmieniono warunki wypłat i środki kwalifikowane zredukowano tylko do badań, które w wielomilionowych projektach stanowią zaledwie 5-10 procent wartość. Duże firmy zastanawiają się nad zerwaniem umów. To sytuacja niebywała, bo dla mnie program ten był miejscem rozwoju – objaśnił.
Dalej odniósł się do dialogu technicznego z CPK. Tu wskazał, iż „powiało grozą ze względu na niekonsekwencje dialogu”, jednakże jego firma pracuje już z szefostwem Centralnego Portu Komunikacyjnego i Leszczyński ma nadzieję, że niebawem uda się rozwiązać tę sytuację.
Na koniec natomiast odniósł się do nierealnych inwestycji PKP PLK w kontekście planowanych. Odniósł się do zapowiadanych przetargach na przyszły rok na poziomie 20 mld zł, z czego finansowanie wystarcza na trzy miliardy. Porównał przy tym, jaki budżet posiadały PKP PLK w latach ubiegłych. Dla przykładu, w 2020 było to 2,9 mld, w 2021 – 1,1 mld zł, a w 2022 – 0,7 mld zł.
– Biorąc pod uwagę sytuację, że 3 miliardy dziś to jak 1,5 miliarda pięć lat temu, to czeka nas biedacontent i bieda fundusz – zakończył pesymistycznie.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.