W przyszłym roku Pendolino PKP Intercity ma się w końcu rozpędzić się do 250 km/h na CMK. Minister Klimczak liczy na zakończenie prac we wrześniu, a wiceminister Malepszak będzie zadowolony też z grudnia. – Startujemy we wrześniu czy to w grudniu, ale najważniejsze jest to, że kończymy epopeję 18 lat modernizowania Centralnej Magistrali Kolejowej – mówi ten ostatni.
Pod koniec października PKP PLK zakończyła testy systemu GSM-R na Centralnej Magistrali Kolejowej, co było znaczącym krokiem do planowanego na przyszły rok wdrożenia prędkości 250 km/h. Pozwoli to na pokonanie 224 km pomiędzy Grodziskiem Mazowieckim a Zawierciem w 57 minut i zejście z czasami przejazdów na trasach do Krakowa i Katowic
poniżej dwóch godzin.
– Testy potwierdziły prawidłowe działanie systemu GSM-R przy prędkości 250 km/h. To istotny rezultat prac prowadzonych przez PLK i ważny etap na drodze do uruchomienia ruchu z taką prędkością. Przed nami testy systemu ETCS poziomu 2, a następnie formalne procedury niezbędne do uzyskania zezwolenia na eksploatację –
mówił wówczas Piotr Wyborski, prezes zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK), ale nie podawał daty zakończenia tego procesu.
Klimczak o szansie na termin wrześniowy
Dużo chętniej o terminie wdrożenia 250 km/h na CMK mówił jednak
minister Dariusz Klimczak, który już w sierpniu podkreślał, że jest szansa podniesienie prędkości od września 2027 r. To termin zdecydowanie lepszy z punktu widzenia kalendarza wyborczego.
– Deklarację terminu od PKP Intercity (...) oraz od PKP PLK mam na drugi kwartał przyszłego roku (...). Mam nadzieję, że te prace pójdą nam sprawnie i być może już przy korekcie wrześniowego rozkładu jazdy będziemy mogli regularnie jeździć na odcinku Warszawa – Kraków – Katowice z prędkością 250 km/h – powtórzył pod koniec października na antenie
TVP Info. Malepszak będzie zadowolony też z grudnia
– Wrzesień jest wersją optymistyczną i chciałbym zrealizować to zadanie na wrzesień, bo wtedy zmienia się cząstkowo rozkład jazdy, ale jeśli będzie to grudzień 2027 r. to też będą zadowolony – powiedział podczas Kongresu Kolejowego Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik ds. budowy CPK.
Przypomniał przy tym, że przed PKP PLK jest jeszcze sporo „papierologi” i różnych przejazdów testowych, a lato przyszłego roku powinno być czasem formalnego domykania tego procesu.
– Startujemy we wrześniu czy to w grudniu, ale najważniejsze jest to, że kończymy epopeję 18 lat modernizowania Centralnej Magistrali Kolejowej. Dla mnie to trwa zbyt długo, efektywność jest zbyt niska i pokazuje też, jakie wnioski trzeba wyciągnąć na przyszłość w zakresie modernizacji kluczowych linii kolejowych pod ruchem. Dzieci, które urodziły się w 2009 r. będą w przyszłym roku wchodzić w pełnoletniość, a my dopiero kończymy modernizację tej trasy – zaznaczył Malepszak.
Przedstawiciel resortu przyznał, że na trasie CMK są jeszcze pewne punktowe elementy do przebudowy, ale prowadzona na nich prace nie będą miały takiego wpływu na czasy przejazdów jak te, które wykonywano ostatnio. – Ważne jest to, że jak wprowadzimy 250 km/h to później, jak będziemy przebudowywać punktowe elementy, nie będzie już dochodziło do wyłączenia całego systemu sterowania na całej linii, bo taką sytuację mieliśmy kilka lat temu – wyjaśnił Malepszak.
– 250 km/h to jest już poważna prędkość. Wreszcie wykorzystamy Pendolino i po prostu już czas zamknąć ten temat – dodał.
Co z wygrodzeniem?
Jak się okazuje nie jest jeszcze do końca zamknięta kwestia ewentualnego wygrodzenia CMK. To poważy problem bo w całym roku doszło do aż 121 potrąceń zwierzyny, czyli mniej więcej jednego co trzy dni.
PLK nie planuje wprawdzie wygradzania CMK, ale przedstawiciel resortu infrastruktury nie jest do tego przekonany i decyzje uzależnia od rzeczywistej skuteczności urządzeń odstraszających zwierzęta.
– Jeśli są skuteczne, to można je zastosować, a jeśli nie są skuteczne, to trzeba tę linię po prostu ogrodzić i robić wszystko, żeby zminimalizować ryzyko zderzenia ze zwierzętami. Takie uderzenie przy 250 km/h kończy się wyłączeniem Pendolino na tydzień, bo trzeba naprawić elementy poszycia – mówił Malepszak