Od kilku tygodni Baltic Expressy z Gdyni do Pragi prowadzą już czeskie wagony gastronomiczne na całej swojej trasie. Ponadto nocna para połączeń jest wyposażona w wagon sypialny, co bardzo ułatwia wygodną podróż, trwającą w nocy 11 godzin. Co jeszcze zmieniło się w Baltic Expressach?
Na naszych łamach
zapowiadaliśmy już zmiany, jakie ostatecznie weszły w życie od nowego rozkładu jazdy przy realizacji połączeń PKP Intercity z Trójmiasta do Pragi w pociągach Baltic Express. Co więc się zmieniło?
Jest wagon sypialny, nie ma kuszetki
Pierwszą z brzegu nowością jest zmiana trasy nocnej pary połączeń, która zamiast przez Laskowice Pomorskie kursuje przez Toruń oraz Iławę a także wprowadzenie do tych kursów, już na stałe, wagonu sypialnego – Od wejścia w życie Rozkładu Jazdy 2025/26 w pociągu 460/461 jest zapewniony wagon sypialny – informuje nas Biuro Prasowe PKP Intercity.
Niestety pasażerowie mają do dyspozycji tylko wagon sypialny, bowiem do nocnej pary połączeń ostatecznie nie udało się włączyć kuszetki, o której rozmowy trwały przez dłuższy czas.
– W najbliższym czasie nie jest planowane włączenie dodatkowego wagonu z miejscami do leżenia lub do spania w pociągu 460/461 „Baltic Express”. W przypadku wprowadzenia zmian rozkładowych, Spółka rozważy możliwość uruchomienia dodatkowego wagonu – zapewnia nas jednak PKP Intercity.
Potrzebę na dodatkowy, wygodny wagon z miejscami do spania widać zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy kursy z Pragi do Gdyni są szczególnie oblegane. Trzeba jednak przyznać, że już obecność wagonu sypialnego w Balticu jest jak najbardziej na plus.
Wagon gastronomiczny na całej trasie
Zmiany nie objęły jednak tylko nocnej pary połączeń. Kolejną nowością - i bardzo dobrze(!) - jest zapewnienie wagonu gastronomicznego na całej trasie pociągu - od Gdyni aż po Pragę. Do tej pory wagony gastronomiczne - zapewniane przez PKP Intercity, kursowały tylko pomiędzy Wrocławiem a Gdynią, gdzie wagon restauracyjny był odczepiany wraz z krajową częścią wagonów pasażerskich a na reszcie trasy usługa była świadczona z wózka gastronomicznego.
Od połowy grudnia w każdej z czterech par pociągów kursuje czeski wagon barowy, który poza przestrzenią gastronomiczną oferuje również kolejne miejsca do siedzenia dla pasażerów w drugiej klasie.
Poza czeskim wagonem barowym składy na odcinku od Wrocławia do Pragi i z powrotem wciąż są zestawiane z wagonów drugiej klasy wystawianych przez stronę czeską oraz wagonu pierwszej klasy PKP Intercity. We Wrocławiu do składów doczepiane i odczepiane są kolejne wagony drugiej klasy, tym razem należące do polskiej spółki.
Z powodu manewrów we Wrocławiu Baltici stoją tam nie kilka, a 25 minut, na czym tracą pasażerowie jadący w całej relacji do i z Pragi. Z drugiej strony PKP Intercity zarządza w ten sposób podażą - zwiększając ją na najbardziej obciążonym odcinku pomiędzy Wrocławiem a Trójmiastem przez Poznań i Bydgoszcz, co niejako tłumaczy przyjęty model obsługi Baltic Expressów.
Wczesny wyjazd z Pragi - dlaczego?
W nowym rozkładzie jazdy “nocne” połączenia na opisywanej trasie wyjeżdżają: - z Gdyni o 21:57 aby zameldować się w Pradze o 9:14 a ze stolicy Czech już o 18:49, z dojazdem do Gdyni na 5:51. W związku z tym zapytaliśmy PKP Intercity o to, z czego wynika tak wczesny wyjazd z czeskiej stolicy, który skutkuje bardzo wczesnym przyjazdem nad polskie morze oraz czy są szanse na zmianę tych godzin.
– Pociągi Baltic Express w porze dziennej kursują w cyklu co 4h. Nocny Baltic Express jest jednocześnie pierwszym w dobie dziennym pociągiem na odcinku Wrocław – Praga i ostatnim na odcinku Praga – Wrocław. Utrzymanie tego cyklu jest istotne w szczególności dla Czechów, dlatego też nie są rozważane zmiany godzin kursowania – napisało Biuro Prasowe PKP Intercity.