Czy pociągi Kolei Śląskich wyjadą na tory tak, jak to zapowiadano - 1 czerwca? Pojawiają się wątpliwości. "Gazeta Wyborcza" podaje, że Przewozy Regionalne zażyczyły sobie za dzierżawę swojego taboru dla KŚ tak wysokich cen, że władze województwa nie są w stanie ich zaakceptować.- Moglibyśmy za to kupić nowe pociągi - mówi "GW" marszałek śląski Adam Matusiewicz.
Byłby to już drugi falstart KŚ - poprzednio przewoźnik miał zadebiutować w marcu, ale nie zdołał skompletować dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia przewozów.
Koleje Śląskie mają przejąć całość obsługi linii z Częstochowy do Gliwic, w takcie godzinnym. A do tego nie wystarczą cztery posiadane przez samorząd Flirty i 8 Elfów, które dostarczy PESA Bydgoszcz. Bez wydzierżawienia używanego taboru od Przewozów Regionalnych, Koleje Śląskie nie będą mogły ruszyć.
Tymczasem KŚ do 25 marca muszą zamówić trasy w PKP PLK. Jeśli więc do piątku PR i marszałek nie dogadają się, będą mogły wystartować dopiero w grudniu - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Więcej