Sezonowy pociąg TLK Wydmy będzie w tym roku zestawiony z wagonów należących do PKP Intercity. To spora zmiana względem lat ubiegłych, gdy skład był formowany z czeskich wagonów starszych typów. Zachowana zostanie jednak możliwość bezpośredniego dojazdu do granicznej stacji Bogumin.
Wakacyjne połączenie TLK Wydmy to jeden z ciekawszych pociągów uruchamianych rokrocznie w sezonie turystycznym. Kurs relacji Bogumin – Hel z wagonami do Łeby ma charakter nocny, a jego trasa wiedzie
przez Zduńską Wolę Karsznice. „Wydmy” pozostają więc jedynym połączeniem pasażerskim wykorzystującym planowo fragment historycznej Magistrali Węglowej pomiędzy Zduńską Wolą a korytarzem E20.
Zmiana taboru, ale nie relacji
W nadchodzące lato pociąg ponownie zapewni dojazd z polsko-czeskiego pogranicza, a także z Górnego Śląska i ze Zduńskiej Woli nad Bałtyk. Na „Węglówce” (linia 131) nie zobaczymy już jednak wagonów czeskich, z których dotychczas zestawiany był nocny TLK. – W tegoroczne wakacje pociąg kursujący w relacji Bohumin – Hel/Łeba będzie zestawiany z wagonów naszej spółki – informuje Biuro Prasowe PKP Intercity.
Kurs zachowa kategorię TLK. Należy więc spodziewać się, że wciąż będzie obsługiwany wiekowym taborem pozbawionym udogodnień takich jak klimatyzacja czy gniazdka elektryczne przy fotelach. – W każdej z grup wagonowych kursujących do i z Łeby oraz Helu znajdą się wagon pierwszej klasy, wagony drugiej klasy, wagon przystosowany do przewozu rowerów i wagon sypialny – zapowiada przewoźnik.
– Zgodnie z ustaleniami ze stroną czeską relacja międzynarodowa pociągu TLK Wydmy zostaje zachowana – zapewnia jednocześnie polska spółka. Stacja Bohumin (Bogumin) znajduje się tuż za granicą Polski z Republiką Czeską. Ma jednak charakter węzłowy, możliwe są tam więc dogodne przesiadki m. in. w kierunku Pragi oraz Brna.
Kurs od lat omija Łódź
Przypomnijmy, że dwa lata temu rozważano zmianę trasy „Wydm”, które miały według pierwotnych planów ominąć Zduńską Wolę. W zamian kurs zatrzymałby się w o wiele większej Łodzi. Ostatecznie narodowy przewoźnik wycofał się jednak z tej propozycji, wskazując na możliwość dotarcia z wojewódzkiego miasta nad morze szeregiem połączeń alternatywnych.