Samorząd województwa małopolskiego poparł plan budowy nowej linii kolejowej z rejonu Krakowa do Buska-Zdroju. Inwestycja miałaby włączyć w sieć kolei pasażerskiej Proszowice i Kazimierzę Wielką. Region przekonuje, że korytarz byłby istotny także dla przewoźników towarowych.
PKP Polskie Linie Kolejowe
potwierdziły wstępnie zamiar budowy nowej linii kolejowej Zastów – Proszowice, która miałaby odgałęziać się od linii 8 biegnącej z Krakowa. Jak informowaliśmy w maju, samorząd województwa świętokrzyskiego
zaapelował o wydłużenie projektowanego odcinka o międzywojewódzki fragment Proszowice – Kazimierza Wielka – Busko-Zdrój. Tam tor miałby docierać do istniejącej trasy prowadzącej w stronę Kielc.
Małopolskie chce włączać kolejne miejscowości w sieć kolejową
Plan ten poparły teraz także władze sąsiedniego regionu. – Przedsięwzięcie pozwoli na włączenie nowych obszarów dotychczas wykluczonych z obsługi transportem kolejowym – argumentuje Magdalena Opyd, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. W zależności od przyjętych rozwiązań możliwe miałoby być także skrócenie czasu przejazdu w dłuższych relacjach międzyregionalnych.
– Przyszła inwestycja może mieć poza tym istotne znaczenie dla ruchu towarowego – ocenia nasza rozmówczyni. UMWM stał się więc stroną listu intencyjnego gmin, powiatów i obu województw położonych wzdłuż potencjalnej trasy. Teraz sygnatariusze dokumentu mają pracować nad dalszymi działaniami zmierzającymi do realizacji pomysłu.
Linia będzie gotowa za 10-15 lat?
Urząd marszałkowski czeka przy tym na zaprezentowanie przygotowywanego na szczeblu krajowym projektu zintegrowanej sieci kolejowej (ZSK). Liczy tym samym na ujęcie przedsięwzięcia w dokumentach strategicznych. Samorząd widzi jednocześnie potrzebę dalszych analiz, które wskazałyby choćby lokalizację przystanków i dokładny przebieg torów.
Jak mówił cytowany przez TVP Łukasz Smółka, marszałek województwa małopolskiego, nowa linia mogłaby zostać wybudowana w ciągu 10 do 15 lat. Podkreślał, że zwiększenie możliwości komunikacyjnych jest szansą m. in. na rozwój krakowskich uczelni. Te mogłyby przyciągnąć studentów z sąsiedniego regionu, którym dziś trudno dotrzeć transportem publicznym.