W Łodzi kierowca autobusu MPK znalazł się na przejeździe kolejowym w takim momencie, że jedna z zamykających się rogatek oparła się o miejski pojazd. Pomimo możliwości, nie wyłamał rogatek i nie zjechał od razu z przejazdu. Szlaban podnieśli dopiero świadkowie. Sprawę wyjaśnia łódzka policja, a kierowca został odsunięty od prowadzenia autobusów w spółce. Niestety, to kolejna niebezpieczna sytuacja z udziałem zawodowego kierowcy.
Półminutowy filmik ze zdarzenia został opublikowany w czwartek
na platformie TikTok (link). Zanim wieczorem został ograniczony lub usunięty jego autor napisał w komentarzu, że nagrana sytuacja miała miejsce w tym tygodniu.
Wyświetl większą mapę
Na wideo widzimy przejazd drogowo-kolejowy zabezpieczony sygnalizacją i rogatkami na ul. Edwarda, który znajduje się w ciągu linii kolejowej nr 16. Filmik zaczyna się we wnętrzu autobusu, gdzie słyszymy, jak pasażerowie żądają otwarcia drzwi pojazdu – w tle słychać niecenzuralne słowa oraz płacz dzieci. Kierowca reaguje, podróżni wychodzą na ulicę.
Dopiero w połowie nagrania okazało się, że miejski autobus znalazł się na przejeździe kolejowym w takim momencie, że jedna z zamykających się rogatek oparła się o pojazd. Równocześnie pali się już czerwone światło i słychać ostrzegawczy dźwięk. W ostatnich sekundach filmiku widać, że dwóch mężczyzn podchodzi i podnosi szlaban, żeby najprawdopodobniej umożliwić wycofanie autobusu. W tym momencie nagranie się kończy.
Tego, czego nie widać na TikToku dowiadujemy się z nagrania przejazdowego, które w piątek popołudniu opublikowały PKP Polskie Linie Kolejowe.
Z pytaniami o podjęte działania zwróciliśmy się do łódzkich policjantów. – Nie dostaliśmy zgłoszenia o tym zdarzeniu – przekazał mł. asp. Mateusz Piliński z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – Jednak ten film już do nas dotarł i będziemy dalej wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia, bo nie znamy jego całego przebiegu – słyszymy.
Mamy także stanowisko miejskiego przewoźnika, w którym spółka podkreśla, że sytuacja z 10 września z ul. Edwarda jest niedopuszczalna. – Powołany został specjalny zespół do zbadania zdarzenia. Ze wstępnej oceny monitoringu wynika, że mimo zaistniałej sytuacji nie było zagrożenia dla pasażerów – poinformował Piotr Wasiak, rzecznik MPK Łódź. Przedstawiciel spółki zaznacza, że sprawa została zgłoszona policji i PKP PLK, a kierowca został odsunięty od prowadzenia autobusów.
Policja i PKP Polskie Linie Kolejowe apelują do kierowców o rozwagę, bo nie warto ryzykować życia. Mundurowi oraz zarządca infrastruktury przypominają także
najważniejsze zasady na przejazdach kolejowych. Obowiązują one także, gdy jest się rowerzystą, hulajnogistą czy pieszym.
Tutaj warto wspomnieć, że to zdarzenie to kolejny przykład, że kierowcy nie chcą lub z jakiś powodów nie potrafią wyłamać rogatki, jeżeli znajdą się w niebezpiecznej sytuacji już na przejeździe kolejowym. W ostatnim czasie mamy serię zdarzeń z udziałem – wydawałoby się – zawodowych kierowców.
Bieniewice,
Jastrowie,
Gdańsk czy najtragiczniejsze w
Sokolnikach Suchych, to przykłady sytuacji okresu przed i powakacyjnego. Z kolei zdarzenie podobne do tego w Łodzi, czyli z udziałem pojazdów komunikacji miejskiej, mieliśmy w lutym –
w Świdniku oraz w czerwcu –
w Łomży.