Senator Stanisław Kogut (PiS) zapowiada ujawnienie nazwisk osób, które próbowały zaszkodzić jego wizerunkowi, składając fałszywe doniesienie do szefa partii i prokuratury - informuje "Dziennik Polski".
W marcu 2008 r. senator został zawieszony w prawach członka partii, ponieważ przeciwko niemu wszczęto śledztwo prokuratorskie. Pojawiło się podejrzenie o korupcję i mobbing po tym, jak były wicedyrektor jednej ze spółek PKP w Poznaniu wysłał list do władz PiS, w którym twierdził, że Kogut, jako szef kolejarskiej "Solidarności" wymuszał wpłaty na założoną przez siebie Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym.
29 października 2008 r. śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście zostało umorzone. W marcu 2009 r. zostało jednak wznowione, po tym, jak wspomniany wicedyrektor stwierdził, iż był świadkiem gróźb Koguta wobec osób z kierownictwa spółek PKP, na których chciał wymusić wpłaty na rzecz Fundacji. 31 sierpnia śledztwo ponownie umorzono. Kogut dowiedział się o tym dopiero tydzień temu - teraz ma zamiar poinformować o tym władze partyjne, które co prawda zadecydowały o odwieszeniu go w prawach członka ugrupowania, ale utrzymały zakaz wypowiedzi na kontrowersyjne tematy bez zgody przełożonych.
Teraz Kogut zapowiada, że ujawni, kto złożył na niego doniesienie do prokuratury. - Podam nazwiska wszystkich, którzy za tym stoją do publicznej wiadomości. Także polityków, którzy te działania inspirowali, bo nie da się ukryć, że impulsem ich działań był mój znakomity wynik wyborczy w wyborach do Senatu RP - mówi "Dziennikowi Polskiemu" senator Kogut. Na to jednak potrzebuje zgody swojego partyjnego przełożonego - Jarosława Kaczyńskiego.
Umorzenie śledztwa nie jest prawomocne, na decyzję prokuratury wpłynęło już zażalenie, a akta sprawy Koguta zostały skierowane do sądu.
Więcej