PESA Bydgoszcz chce rozwijać firmę HeiterBlick i liczy, że dzięki niej na stałe zamelduje się na niemieckim rynku a także będzie dostarczać tramwaje do Austrii, Szwajcarii czy Beneluksu. Polski producent chce też dywersyfikować miejsca produkcji tramwajów i myśli o kolejnej, trzeciej lokalizacji - na południe od Polski. O tym wszystkim rozmawiamy z prezesem PESY, Krzysztofem Zdziarskim.
W ostatnich dniach informowaliśmy
o przejęciu niemieckiego producenta tramwajów - firmy HeiterBlick przez PESA Bydgoszcz. Polska spółka przejęła 100% akcji niemieckiego przedsiębiorstwa z Lipska, borykającego się z pewnymi problemami, jednak PESA
nie chce i nie planuje zamykać HB i jego logo. O pomysłach na wzajemną współpracę obu firm oraz przyszłą ofertę tramwajową PESY rozmawiamy z prezesem zarządu PESA, Krzysztofem Zdziarskim.
Jakub Rosler, Rynek-Kolejowy.pl: Chciałbym rozpocząć od pytania o to, co Wam, PESIE, daje przejęcie HeiterBlicka z Pana perspektywy. Co jest tutaj najistotniejsze? Jakie kluczowe korzyści strategiczne wynikają z przejęcia spółki HeiterBlick (HB) z perspektywy PESA?Krzysztof Zdziarski, prezes zarządu PESA Bydgoszcz: Akwizycja HeiterBlick stanowi wielowymiarowy impuls rozwojowy dla naszej obecności w segmencie tramwajowym. Po pierwsze, legitymizuje naszą pozycję na rynku niemieckim poprzez przejęcie i kontynuację portfela zamówień dla takich miast jak Dortmund, Lipsk czy Würzburg. Bezpośredni udział w strukturze właścicielskiej eliminuje bariery wejścia i wzmacnia naszą wiarygodność w negocjacjach z kontrahentami, którzy tradycyjnie preferują sprawdzonych, lokalnych dostawców.
Kolejnym aspektem jest transfer wiedzy w obszarze procedur homologacyjnych i odbiorczych. Niemieccy klienci stosują rygorystyczne standardy techniczne, często korzystając z zewnętrznej ekspertyzy. Aktywne uczestnictwo w tych procesach stanowi dla nas istotny walor edukacyjny. Wreszcie, transakcja ta zapewnia nam ekspozycję na rynkach DACH (poza Niemcami to także Austria i Szwajcaria) i Beneluksu. PESA posiada zaawansowane kompetencje produkcyjne, a marka HeiterBlick otwiera nam drzwi do najbardziej wymagających europejskich rynków.
Czy w takim razie przejęcie HeiterBlick oznacza, że logo firmy i sama firma znikną z rynku?
Zdecydowanie nie. Strategia zakłada utrzymanie autonomii marki HeiterBlick, która posiada ugruntowaną renomę i wartość rynkową w Niemczech. Naszym celem nie jest wygaszenie tego podmiotu, lecz wsparcie operacyjne przy zachowaniu dotychczasowego szyldu. Przenikanie się obu organizacji będzie miało charakter procesowy, służący optymalizacji potencjału produkcyjnego, a nie unifikacji wizerunkowej.
W jaki sposób PESA zamierza wesprzeć procesy produkcyjne w Lipsku?
Planujemy przejąć kluczowe etapy wytwarzania konstrukcji stalowych, które dotychczas HB zlecało podmiotom zewnętrznym. Wykorzystamy nasz potencjał w Bydgoszczy, gdzie dysponujemy jedną z najnowocześniejszych w Europie spawalni konstrukcji lekkich. Model współpracy zakłada podział pracy w proporcji 35% do 65%: w Polsce powstanie konstrukcja pojazdu wraz z zabezpieczeniem antykorozyjnym, izolacją i podstawowym wyposażeniem – tzw. montaż wstępny, natomiast montaż końcowy oraz uruchomienia – stanowiące właśnie ok 65% wartości pojazdu – będą realizowane w Lipsku.
Jakie są plany w zakresie ekspansji na pozostałe rynki zagraniczne?
Nasza wizja zakłada dywersyfikację geograficzną produkcji. Ośrodek w Bydgoszczy koncentruje się na rynku polskim, HB dedykowany jest rynkom niemieckojęzycznym, natomiast analizujemy utworzenie kolejnej lokalizacji na południu Europy (np. Rumunia, Bułgaria). Pozwoliłoby to na optymalizację logistyczną i budowę kompetencji lokalnych bez nadmiernego obciążania zasobów centralnych. Ponadto, dzięki HB, wzbogacamy ofertę o nowe platformy, m.in. pojazdy wysokopodłogowe dla systemów light rail, co pozwala nam konkurować w przetargach w Skandynawii czy Szwajcarii.
Spółka HeiterBlick znajdowała się pod nadzorem sądowym. Czy ta sytuacja nie rodzi ryzyk inwestycyjnych?
Należy uściślić, że firma nie ogłosiła upadłości, lecz wdrożyła procedurę sądowego nadzoru administracyjnego, co jest mechanizmem naprawczym. Jako inwestor branżowy posiadamy pełną świadomość specyfiki tego sektora. Działamy w ścisłym porozumieniu z bankami finansującymi, sądem oraz klientami. Nasze wejście jako stabilnego partnera technologicznego jest postrzegane przez interesariuszy – co potwierdzają piątkowe reakcje rynku i mediów – jako gwarancja wyprowadzenia spółki na ścieżkę stabilnego wzrostu.
Jak będzie wyglądać docelowe portfolio produktów obu marek?
Będziemy operować czterema kluczowymi platformami: naszą autorską konstrukcją Swing / Twist (rozwijaną m.in. dla Krakowa) oraz trzema rozwiązaniami HeiterBlick dedykowanymi na rynek niemiecki i saksoński. Dobór konkretnej platformy będzie pochodną specyfikacji technicznej zamawiającego. Dążymy do tego, by HeiterBlick stał się preferowanym dostawcą pierwszego wyboru w segmencie średnich i dużych aglomeracji w Niemczech, wykorzystując synergię z zapleczem produkcyjnym PESA.