Ekonomiści ze Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Łódzkiego policzyli, że dzięki organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. całkowity, skumulowany przyrost PKB do roku 2020 może wynieść 27,9 mld zł (w wariancie optymistycznym nawet 36,6 mld zł). To 2,1 proc. PKB z 2009 r. – pisze „Gazeta Wyborcza”.
- Ta kwota nie wygląda może imponująco przy 81,3 mld zł, które pochłoną inwestycje związane z Euro 2012, ale trzeba pamiętać, że inwestycje na Euro to nie tylko stadiony (koszt ich budowy to ok. 5 mld zł) – powiedział „Gazecie Wyborczej” współautor projektu dr Jakub Borowski z SGH. - To przede wszystkim budowa, rozbudowa i remonty infrastruktury - dróg, dworców, lotnisk. Coś, co i tak musielibyśmy zrobić, a Euro tylko nasze działania intensyfikuje, przyspiesza. Z korzyścią dla Polaków i naszej gospodarki.
Z raportu wynika, że najważniejszym źródłem dodatnich efektów ekonomicznych Euro jest przyspieszenie inwestycji w infrastrukturę transportową. Dzięki nim dostaniemy aż 77,5 proc. skumulowanego wzrostu PKB (owych wspomnianych 27,9 mld zł). Konsekwencją przyspieszenia inwestycji będzie wcześniejsze osiągnięcie wyższego potencjału gospodarczego (możliwości produkcyjnych). Drogi zbudowane na Euro zwiększą napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Nastąpi on wcześniej niż w scenariuszu "bez Euro" – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Więcej