Już niedługo zacznie się modernizacja linii kolejowej z Poznania do Wągrowca. Tymczasem – jak podaje Głos Wielkopolski – w projekcie przewidziano na 50-kilometrowym odcinku torów, usunięcie wszystkich rozjazdów prowadzących do bocznic kolejowych.
Przedsiębiorcy z firm, które korzystają z bocznic, twierdzą, że nikt z Polskich Linii Kolejowych nie pofatygował się, żeby skonsultować z nimi ten projekt. „ – Nikt nas nie powiadomił o planowanym odcięciu bocznicy – mówi Bogdan Błażejewski, prezes spółki Komplex-młyn zarządzającej elewatorem w Czerwonaku, do którego prowadzi tor. „
Tymczasem PLK przygotowuje się do inwestycji, która jest dofinansowywana przez Unię Europejską, już ponad rok. Sytuacja jest trudna, ponieważ w przypadku likwidacji bocznic, cały transport ładunków trafi na ciężarówki. Oznacza to m.in. większy ruch na drogach oraz degradację środowiska.
„– Oddział Regionalny PLK w Poznaniu wystąpił do właścicieli bocznic z prośbą o wypowiedzenie się w sprawie dalszego ich użytkowania – zapewnia Zbigniew Wolny, rzecznik PLK, dodając, że pierwotnie projekt nie zakładał likwidacji wszystkich odnóg.”