Spór o procedury bezpieczeństwa w PKP PLK zaostrza się. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych liderów związkowych Leszek Miętek zarzucił zarządcy infrastruktury świadome ignorowanie zgłoszeń o nieprawidłowym stanie torów, po których w krótkim czasie dochodzi do wykolejeń. PKP PLK zaprzeczają takim oskarżeniom i wzywają związkowca do sprostowania i przeprosin, w razie odmowy grożąc procesem sądowym.
W piśmie upublicznionym przez posłankę niezrzeszoną Paulinę Matysiak zarządca infrastruktury wzywa prezydenta Związku Zawodowego Maszynistów Leszka Miętka do „zaprzestania naruszania dóbr osobistych”. Jak wyjaśnia spółka, chodzi o rozpowszechnianie „nieprawdziwych informacji przypisujących PKP Polskie Linie Kolejowe S. A. świadome tolerowanie zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi, ignorowanie ostrzeżeń, brak reakcji na wypadki śmiertelne oraz przedkładanie wyników nad bezpieczeństwo”.
Stwierdzenia, do których odnosi się zarządca infrastruktury, padły między innymi w wywiadzie opublikowanym przez ZZM 21 lipca. Szef związku, przywołując przykład trzech wykolejeń (
w Wierchomli, pociągu POLREGIO
na odcinku Miechów – Słomniki oraz
składu cystern w Jaroszowej Woli), twierdzi, że problemy mają charakter systemowy, związany z niewłaściwym traktowaniem zgłoszeń o nieprawidłowościach przez PKP PLK. – Do poważnych wypadków kolejowych dochodzi po tym, jak wcześniej są zgłaszane usterki infrastruktury kolejowej, na które zarządca infrastruktury kolejowej nie reaguje właściwie: z pełną prędkością rozkładową dalej puszcza ruch pociągów – twierdzi w wywiadzie Miętek.
Miętek: Jeszcze można zapobiec wypadkom śmiertelnym
W ocenie związkowca, który powołuje się na raport Urzędu Transportu Kolejowego, zarządca infrastruktury nie wyciąga właściwych wniosków. – Nie możemy pozwolić na to, żeby nas pozabijali – bo jeżeli tak pójdzie dalej, to nas po prostu taki system funkcjonowania zarządcy infrastruktury doprowadzi do dramatycznych sytuacji, w których zginą ludzie – przestrzega Miętek. Informuje także o wystąpieniu do prezesa UTK z wnioskiem o pilne zwołanie w tej sprawie posiedzenia Zespołu ds. Bezpieczeństwa i zapowiada możliwość „bardziej drastycznych działań” (chodzi zapewne o strajk).
„Wypowiedź ta jest nieprawdziwa i nie ma nic wspólnego z rzeczową, uczciwą i rzetelną krytyką. Przekroczył Pan granice dopuszczalnej krytyki poprzez świadome formułowanie ocen nie mające [powinno być: „niemających” – przyp. RC] obiektywnych podstaw” – odpowiadają na to PKP PLK. Spółka powołuje się też na niezbędne w jej działalności zaufanie społeczne, które wypowiedzi Miętka mają jej odbierać.
PKP PLK oczekują od związkowca zaprzestania głoszenia takich tez, usunięcia wywiadu i innych zawierających je materiałów z Internetu, a także opublikowania na stronie internetowej ZZM sprostowania i przeprosin. W razie niespełnienia tych żądań zarządca zamierza skierować sprawę na drogę sądową.
Niezależnie od kwestii merytorycznych związanych z bezpieczeństwem takie postawienie sprawy spotkało się ze zdecydowaną krytyką z mównicy sejmowej. – Niebywałe, że Polskie Linie Kolejowe S. A. próbują dyscyplinować prezydenta Leszka Miętka ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce za to, że głośno mówi o problemach na polskiej kolei związanych z bezpieczeństwem ruchu kolejowego. Te problemy są, widzimy wszyscy to doskonale – komentuje posłanka Matysiak.
PKP PLK: Wyciągamy wnioski po wypadkach. Jakie?
Wspomniane wykolejenia pociągu POLREGIO i cystern były omawiane szerzej
na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury 25 marca br. Prezes PKP PLK Piotr Wyborski zapewniał wówczas, że spółka wyciągnęła wnioski z obu zdarzeń, wprowadzając zmiany organizacyjne. – Na terenie całej sieci został wprowadzony „alert 20”: wprowadzanie prędkości 20 km/h, gdy maszyniści zgłaszają nierówności w torze lub mają wątpliwości co do stanu infrastruktury – stwierdził. Nowy model utrzymania infrastruktury oparty na Centralnej Bazie Wadliwości ma za umożliwić obserwowanie z perspektywy całej PKP PLK, jak poszczególne jednostki organizacyjne spółki reagują na stwierdzone problemy. Mają też powstać specjalistyczne zespoły do usuwania usterek od razu, a nie tylko informowania o stanie linii. Twierdzenia o braku reagowania na zgłaszanie usterek czy braku działania pogotowia awaryjnego, a także o „ograniczonych zasadach bezpieczeństwa i utrzymania torowisk”, Wyborski nazwał wtedy nieprawdą.
Przedstawiciele PKP PLK podkreślali ponadto, że zaniedbania w utrzymaniu sieci kolejowej narastały przez wiele lat. – Przez ostatnie lata spadła łączna liczba wykolejeń. Tych spowodowanych pęknięciami szyn na naszej infrastrukturze jest od 1 do 2 rocznie, a było kilkadziesiąt – informował w marcu dyrektor Biura Bezpieczeństwa Ruchu PKP PLK Włodzimierz Kiełczyński.
Wysłaliśmy do PKP PLK pytania o komentarz w sprawie pisma. Będziemy wracać do tematu.