Choć czas na inwestycję jest o wiele krótszy niż początkowo planowano, nadal można ukończyć ją w roku 2029 – i tym samym uratować unijne dofinansowanie w wysokości ok. 3,5 miliarda złotych – zapewnia zarządca infrastruktury. Prace budowlane rozpoczną się na przełomie bieżącego i przyszłego roku. Nieco później rozpocznie się zamykanie na czas inwestycji poszczególnych odcinków jednotorowych – na pierwszy ogień pójdzie ten między Grajewem a Ełkiem.
– Ze względu na
zawarcie umowy w dniu 15 września na chwilę obecną harmonogram realizacji projektu nie jest zagrożony – zapewnia nas Tomasz Łotowski z zespołu prasowego PKP PLK. Ukończenie inwestycji w planowanym terminie (koniec 2029 r.) jest zaś warunkiem pomyślnego rozliczenia dofinansowania z funduszy Unii Europejskiej, przyznanego PKP PLK z instrumentu CEF (Łącząc Europę). Jego wartość to ok. 800 milionów euro (ok. 3,5 miliarda złotych według dzisiejszego kursu). To ważne, bo zasady działania CEF sprawiają, że nie byłoby możliwe przesunięcie tej kwoty na inny odcinek polskiej sieci – tak jak stało się to np. w przypadku (dofinansowanego też z funduszy unijnych, ale z innego programu)
łódzkiego tunelu średnicowego.
Minęły miesiące, nie tygodnie. Mimo to unijne miliardy trafią do Polski
Warto przypomnieć: jeszcze wiosną tego roku członek zarządu PKP PLK Marcin Mochocki ostrzegał, że aby zarządca infrastruktury nie stracił tego dofinansowania, zawarcie umowy musi nastąpić „przez kilka najbliższych tygodni”. – [W przeciwnym razie] czas, jaki jest wskazany na wykonanie prac, przestanie się mieścić w ramach unijnego dofinansowania z mechanizmu CEF, które posiadamy. Gdy z kolei nie będziemy mieć zapewnionego finansowania, to nie możemy podpisywać umowy. Tak więc jeśli przepychanka formalno-prawna pomiędzy wykonawcami w Krajowej Izbie Odwoławczej i w sądzie jeszcze potrwa, to my – z przyczyn formalnych – za chwilę ten przetarg będziemy musieli po prostu unieważnić –
twierdził Mochocki w połowie kwietnia bieżącego roku.
O tym, że czas na podpisanie umowy się kończy, zapewniał nadal (choć już mniej kategorycznie) w sierpniu. – (…) ostateczna ocena tego, czy będziemy ją zawierać, czy nie, będzie przedmiotem analizy stanu wszelkich odwołań, które w tym okresie [tzn. po
decydującej rozprawie sądowej, która odbyła się 4 września – przyp. RK] będą. Sytuacja jest naprawdę bardzo skomplikowana i dość dynamiczna –
mówił wtedy Mochocki Rynkowi Kolejowemu.
Od
ogłoszenia postępowania na modernizację odcinka Białystok – Ełk do podpisania umowy z Trach Tec i konsorcjantami upłynęło ponad 21 miesięcy. Na tak znaczne wydłużenie procesu przetargowego wpłynęły odwołania składane przez poszczególnych uczestników (konsorcja: Budimex – PORR, Torpol – Mirbud, Track Tec – Intop – Intop Warszawa – Unibep – PPM-T oraz Trakcja – Intercor). Najkorzystniejszą ofertę PKP PLK musiały wybierać aż trzykrotnie. Skomplikowaną historię przetargu
opisujemy dokładniej tutaj.
Najpierw zamknięcie Ełk – Grajewo. Ale kiedy?
PLK ujawniły też nieco szczegółów na temat harmonogramu inwestycji. – Prace budowlane niewymagające zamknięć torowych powinny rozpocząć się na przełomie roku 2026 i 2027 – zapowiada Łotowski. Ponieważ jednak prawie cała trasa Białystok – Ełk (z wyjątkiem niespełna trzykilometrowego fragmentu Ełk Szyba Wschód – Ełk) jest jednotorowa, na dłuższą metę całkowite zamknięcia poszczególnych odcinków będą konieczne.
Jako pierwszy zamknięty dla ruchu będzie północny fragment trasy między Ełkiem a Grajewem (długość ponad 20 km). Dokładna data tego zamknięcia pozostaje na razie nieznana. – Dokładny harmonogram zamknięć w ramach fazowania robót zostanie opracowany przez Wykonawcę robót budowlanych – zapowiada Łotowski.
W wyniku inwestycji odcinek o długości 103,2 km ma zostać kompleksowo zmodernizowany (wraz z systemami sterowania ruchem) i rozbudowany o drugi tor. Prędkość maksymalna na części trasy między Białymstokiem a Ełkiem będzie wynosiła 200 km/h. Przejazd najszybszych pociągów ma trwać 55 minut – o 23 minuty krócej niż obecnie. Przebudowanych zostanie 8 stacji oraz 10 przystanków. Rail Baltica będzie magistralą łączącą państwa bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię – z europejską siecią kolei normalnotorowej. Inwestycja (niestety
mocno opóźniona w stosunku do pierwotnych planów – nie tylko w Polsce) ma poprawić możliwości wymiany gospodarczej i mobilności społecznej, a także zapewnić sprawny przewóz wojsk i zaopatrzenia.