Pociągi na uruchomionej niedawno trasie z Przemyśla do Frankfurtu nad Menem będą nadal kursowały w pełnej relacji – zapewnia Leo Express. Brak dostępności przez pewien czas biletów na wrzesień i październik wynikał tylko z niepewności związanej z wrześniową korektą rozkładu jazdy. Co więcej, rosnąca frekwencja skłoniła przewoźnika do wydłużenia składu o dodatkowy wagon.
W sierpniu potencjalni pasażerowie Leo Express na trasie Przemyśl – Frankfurt nad Menem zauważyli, że w systemie rezerwacji przewoźnika nie można było kupować biletów na przejazd do i z Polski w dniu późniejszym niż 29 sierpnia bieżącego roku. Najwcześniejszą możliwą stacją początkową i najpóźniejszą końcową był czeski przygraniczny Bogumin. Część pasażerów – oraz portali branżowych – wyciągnęła stąd wniosek, że operator zamierza zawiesić kursowanie pociągu na polskim odcinku w niespełna miesiąc po uruchomieniu go w pełnej relacji (związaną z tym historię przypominamy niżej). Przewoźnik tego nie potwierdzał – publikował jedynie lakoniczny komunikat o tym, że „sprzedaż biletów na kolejny okres rozpocznie się w sierpniu”.
Leo Express: To nie zawieszenie, tylko cykl rozkładowy
Rzecznik prasowy Leo Express Emil Sedlařík informuje teraz jednoznacznie, że spekulacje o zawieszeniu były przedwczesne, a pociąg nadal będzie obsługiwał pełną trasę. – Leo Express utrzyma pełną trasę przejazdu pociągów również po zakończeniu sezonu letniego, realizując trzy pary połączeń tygodniowo między Frankfurtem a Przemyślem – zapewnia rozmówca Rynku Kolejowego. W istocie, bilety na okres po 30 sierpnia są już dostępne w systemie.
Dlaczego jednak znalazły się w nim tak późno? – Leo Express uruchomił sprzedaż biletów na kolejny okres na trasie Przemyśl – Bogumin (Bohumín), obejmujący podróże do 24 października – czyli do końca bieżącego cyklu rozkładowego w Polsce. Pasażerowie mogą już kupować bilety w cenach zaczynających się od 239 CZK [42,85 zł według dzisiejszego kursu – przyp. RK] za pośrednictwem strony internetowej oraz aplikacji Leo Express. Przewoźnik udostępnia bilety etapami, aby dostosować się do polskich cykli rozkładowych (zmieniających się kilka razy w roku) oraz uwzględnić ewentualne zakłócenia w ruchu lub zamknięcia torów – tłumaczy Sedlařík.
Będzie dodatkowy wagon najniższej klasy
Rozkład jazdy nie ulegnie przy tym dużym zmianom. – W okresie od 30 sierpnia do 24 października – wyznaczającym koniec czwartego polskiego cyklu rozkładowego – przewoźnik będzie realizował trzy pary połączeń w dni o największym natężeniu ruchu. Pociągi z Frankfurtu do Przemyśla będą kursować od czwartku do soboty, a z Przemyśla do Frankfurtu – od piątku do niedzieli – informuje rzecznik. W poniedziałki i niedziele, z kursami powrotnymi w środy i czwartki, nadal będą też kursowały pociągi na skróconej trasie Frankfurt – Bogumin. – Łącznie daje to pięć par połączeń tygodniowo między Frankfurtem a Boguminem – podsumowuje przedstawiciel Leo Express.
W szczycie sezonu – jak informuje nasz rozmówca – przewoźnik odnotował rosnące zainteresowanie pociągiem Przemyśl – Frankfurt. – Teraz, gdy okres ten dobiegł końca, zamierzamy skoncentrować się na obsłudze pasażerów w dniach o największym natężeniu ruchu – deklaruje Sedlařík. Pomyślne wyniki przewozowe skłoniły Leo Express do zwiększenia liczby miejsc. Począwszy od połowy września, do składu zostanie włączony wagon klasy Economy z 69 dodatkowymi miejscami siedzącymi. W razie dalszych zmian zapotrzebowania liczba miejsc i kursów ma być nadal dostosowywana do liczby podróżnych.
Skomplikowana historia z autobusami w tle
O przygotowaniach Leo Express do uruchomienia
pociągów bezpośrednich z Przemyśla przez Kraków i Pragę do Frankfurtu nad Menem oraz o ich pierwszych kursach pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. Choć przewoźnik
zamierzał uruchomić połączenie 25 czerwca, początkowo przez ponad miesiąc na terytorium Polski było ono obsługiwane autobusami. Powodem było
badanie równowagi ekonomicznej na wniosek PKP Intercity.
Choć Urząd Transportu Kolejowego
przeprowadził je wyjątkowo szybko, pierwszy pociąg w pełnej relacji wyruszył z Przemyśla
dopiero 31 lipca. Nie wszyscy pasażerowie premierowego kursu byli jednak zadowoleni – między innymi dlatego, że na odcinku
od czeskiego Děčína do Drezna pociąg został niespodziewanie… zastąpiony autobusem. Leo Express tłumaczył to zbyt późnym przesłaniem stosownej informacji przez niemieckiego zarządcę infrastruktury.