Po raz pierwszy od kwietnia 2024 PKP Intercity wystąpiło z wnioskiem do UTK o zbadanie równowagi ekonomicznej. Tym razem chodzi o połączenia Przemyśl – Frankfurt, które chce obsługiwać Leo Express. Takie działania mogą utrudnić przewoźnikom prywatnym wejście na rynek, ale decyzja należy do Urzędu.
Urząd Transportu Kolejowego (UTK) poinformował niedawno, że obecnie proceduje 11 wniosków o przyznanie otwartego dostępu złożonych przez PKP Intercity, Leo Express i Koleje Mazowieckie. Jeśli chodzi o czeskiego przewoźnika, to złożył on wniosek dotyczący relacji Przemyśl Główny – Frankfurt am Main Flughafen Fernbahnhof.
Jak poinformował nas Urząd, w przypadku Leo Express wpłynął wniosek PKP Intercity o przeprowadzenie badania równowagi ekonomicznej. – W odniesieniu do pozostałych postępowań Prezes UTK poinformował podmioty uprawnione o wpływie wniosków i umożliwił zgłaszanie wniosków o przeprowadzenie badania równowagi ekonomicznej w terminach, które jeszcze nie upłynęły – wyjaśnia Tomasz Frankowski, rzecznik prasowy UTK.
PKP Intercity znowu bada równowagę ekonomiczną
To zmiana podejścia PKP Intercity, które przez ostatnie kilkanaście miesięcy nie składało takich wniosków. – Obecny zarząd PKP Intercity, jako pierwszy zarząd, od kwietnia 2024 roku nie składał wniosku do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o badanie równowagi ekonomicznej. W ten sposób otworzyliśmy drogę dla konkurencji –
mówił w grudniu 2025 r. prezes Janusz Malinowski.
Dodawał jednak, że konkurencja powinna prowadzić do poprawy oferty, poprawy jakości, poprawy efektywności działania przewoźników. – Tylko musi być ona uczciwa i odbywać się na przejrzystych zasadach – podkreślał. Później doszło jednak do sytuacji, w której
RegioJet nie uruchomił wraz z nowym rozkładem jazdy zapowiadanych wcześniej pociągów. Było to mocno krytykowane zarówno przez
PKP PLK, jak i
PKP Intercity, które w efekcie przejęło część połączeń.
Przewoźnik nie łączy bezpośrednio obecnego wniosku z tymi wydarzeniami. Widać jednak, że pojawienie się RegioJet i jego problemy doprowadziły do zmiany podejścia.
– Poniższy wniosek jest naturalnym działaniem PKP Intercity wykonującego na tej samej trasie połączenia w ramach umów PSC z organizatorem transportu zbiorowego. Gdy nowy komercyjny przewoźnik chce uruchomić połączenie pasażerskie, regulator rynku sprawdza, czy to nowe połączenie nie zagrozi ekonomicznej równowadze już obowiązującej umowy o świadczenie usług publicznych (PSC/PSO) – mówi Michał Wrzosek, rzecznik prasowy przewoźnika.
– Naszą rolą jako przewoźnika realizującego umowy PSC jest dbanie o interes publiczny i całego systemu kolejowego. Prezes UTK wydaje decyzje w tym zakresie niezależnie i jest uprawnionym do tego organem regulacyjnym rynku kolejowego – dodaje rzecznik.
Leo Express
Z informacji przekazanych nam przez Leo Express wynika, że dla przewoźnika nie jest jasne, z jakiego powodu PKP Intercity chce oceniać tę trasę pod kątem ekonomicznym, zwłaszcza w sytuacji, gdy jej nie oferuje.
– Leo Express ponadto w przeszłości posiadał zezwolenie
open access na połączenia do Przemyśla. Jako przewoźnik będziemy nalegać na pierwotne trasy. W ostateczności może dojść do wyłączenia przewozów krajowych, a połączenie będzie prowadzone dla pasażerów międzynarodowych – mówi Emil Sedlařík, rzecznik Leo Express.
– Dla Leo Express ważne są połączenia krajowe. Jednocześnie celem tej linii jest połączenie istotnych europejskich centrów gospodarczych i kulturalnych oraz umożliwienie Ukraińcom, Polakom i Czechom dotarcia na lotnisko we Frankfurcie i do innych niemieckich miast. Takie połączenia transeuropejskie mogą pomóc gospodarce i turystyce wszystkich krajów, przez które przebiegają – podkreśla rzecznik Leo Expres.
Wyjaśnia przy tym, że w takim scenariuszu nie byłyby obsługiwane przystanki: Przemyśl Główny, Przemyśl Zasanie, Jarosław, Przeworsk, Łańcut, Rzeszów Główny, Ropczyce, Dębica, Tarnów, Brzesko Okocim, Bochnia, Kraków Płaszów, Kraków Główny, Mysłowice, Katowice, Katowice Ligota i Tychy. – Niepotrzebnie ucierpieliby na tym pasażerowie oraz te miasta – zaznacza Sedlařík.