Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, w Tychach trwają protesty przeciwko nowemu rozkładowi Kolei Śląskich, w którym będzie o połowę mniej połączeń na trasie tzw. Szybkiej Kolei Regionalnej. Prezydent miasta, Andrzej Dziuba podkreśla, że miasto zainwestowało już 28 mln zł, m.in. w budowę nowych stacji.
Ograniczona zostanie z 72 do 36 ilość połączeń z Sosnowca przez Katowice do stacji Tychy Lodowisko. - Kilka lat temu kolej stała się jednym z głównych priorytetów naszej polityki transportowej. Trzy lata temu wyremontowaliśmy dworzec, w zeszłym roku oddaliśmy do użytku trzy nowe stacje kolejowe, a obecnie trwa budowa dwóch węzłów przesiadkowych - parkingów typu Park&Ride przy początkowym i końcowym przystanku Szybkiej Kolei Regionalnej – informuje „Gazetę Wyborczą” prezydent miasta.
Dziuba przypomina także o tym, że w Tychach zmniejszono częstotliwość kursów autobusowych na trasie Tychy - Katowice, a rozkłady jazdy autobusów zsynchronizowano z rozkładem pociągów. Mieszkańcy miasta obawiają się więc poważnych utrudnień w komunikacji.
Pieniądze na budowę stacji w dużej części pochodziły z dofinansowania UE, która zastrzegła, że inwestycja ma promować transport kolejowy. - Nie możemy teraz przywrócić zlikwidowanych połączeń autobusowych w obawie, że musielibyśmy oddać dofinansowanie na budowę stacji – mówi „Gazecie Wyborczej” Ewa Grudniok, rzeczniczka tyskiego urzędu miasta.
- Rozumiemy zaniepokojenie ze strony władz i mieszkańców Tychów. Wdrażanie projektu Szybkiej Kolei Regionalnej realizowanego przez miasto z funduszy unijnych oraz integracja komunikacji miejskiej z kolejową są dla samorządów w województwie śląskim ważnym argumentem w dyskusji za przyjęciem modelu integracji w skali województwa - mówi „Gazecie Wyborczej” Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka marszałka województwa śląskiego.
Więcej