W naszym kraju pasażerską komunikację kolejową często przeciwstawia się przewozom autobusowym lub busowym. Ta druga - stosunkowo elastyczna i wygodna, ale często nie gwarantująca odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa - jest szczególnie popularna na wschodzie Polski. Zdaniem Zdzisława Szczerbaciuka, prezesa Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji, oba środki transportu powinny ze sobą współpracować, a nie prowadzić ostrą rywalizację.
Szef PIGTSiS był jednym z uczestników i prelegentów Kongresu Transportu Szynowego 2012, który został zorganizowany przez Wydawnictwo Rynek Kolejowy 26 września w Warszawie.
W swoim wystąpieniu prezes Szczerbaciuk mówił na temat wyzwań stojących przed przewozami autobusowumi w procesie integracji transportu publicznego.
Jak wskazywał, rolą komunikacji autobusowej, powinno być dowożenie pasażerów do węzłów komunikacyjnych, na których będą oni mogli skorzystać z szybkiej kolei. - Drogi będą się korkować, a czas przejazdu nieuniknienie będzie się wydłużał. Trzeba zacząć tworzyć przynajmniej zręby komunikacji dowozowej do punktów komunikacji szynowej. Pasażer musi podjeżdżać blisko stacji, aby nie musiał przemierzać setek metrów, ale jedynie 50-100 metrów - podkreślał Zdzisław Szczerbaciuk.
- Powinno być tak jak w krajach skandynawskich i Niemczech. Autobusy powinny jeździć „pod pociąg”. Tak jest np. na trasie Hamburg – Hanower - tłumaczył prezes Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji w trakcie Kongresu Transportu Publicznego 2012.