Nie ulega wątpliwości, że intensywne opady deszczu, które od niedzieli do wtorku przetaczać się mają m.in. nad województwem śląskim spowodują spore utrudnienia w funkcjonowaniu naszego systemu kolejowego. Już dzisiaj z powodu zalania torowiska pomiędzy przystankiem Katowice Brynów, a stacją w Katowicach Ligocie, opóźnienia niemalże wszystkich pociągów kursujących przez ten odcinek sięgały kilkudziesięciu minut.
Późnym popołudniem szlak kolejowy w tym miejscu zamknięto, najprawdopodobniej przez kilka najbliższych dni pociągi pojadą objazdami. Cierpliwość będzie niezbędną cechą każdego pasażera kolei na Śląsku w najbliższych dniach.
Pasażerowie przejeżdżający przez rozlewisko na torach przecierali oczy ze zdumienia. Nie na co dzień spotyka się pociągi jeżdżące po torowisku na którym zalega kilkadziesiąt centymetrów wody. Pasażerowie naprędce wyjmowali aparaty fotograficzne oraz kamery, by uwiecznić pływające wręcz pociągi.
Szlakiem kolejowym pomiędzy przystankiem Katowice Brynów, a stacją Katowice Ligota codziennie przejeżdża nawet kilkaset pociągów. Przyjeżdżają tędy do Katowic oraz wyjeżdżają pociągi z kierunku Tychów Miasta, Rybnika, Bielska, czy Wisły. Nie trudno sobie wyobrazić co będzie się działo, gdy odcinek zostanie zamknięty. Musimy liczyć się z gigantycznymi opóźnieniami oraz odwołaniem części pociągów. Już dzisiaj (mimo, że pociągów w niedzielę jest mniej oraz że jeździły jeszcze po zalanym odcinku) opóźnienia w kierunku Tychów Miasta, Rybnika oraz Bielska sięgały nawet kilkudziesięciu minut. Z informacji które posiadamy jutro (17.05.2010) nie wyjedzie w trasę żaden pociąg kursujący z Katowic do Tychów Miasta.
Wody przybywało z godziny na godzinę. Strażackie pompy nie dawały sobie rady z naporem wody spływającej z okolicy i spadającej z nieba. Około godziny 12 zamknięto jeden z torów, ten który został już całkowicie zalany, a główki szyn zniknęły pod odmętami ciemnobrązowej, brudnej wody. Przez kilka następnych godzin pociągi jeździły, pod bacznym okiem przedstawicieli zarządcy infrastruktury, jednym torem. Tym który rzecz jasna jest wyżej i całkowicie zalany nie został. Deszcz padał jednak dalej...
Z informacji które posiadamy, także i ten tor został zamknięty. Pociągi już dzisiaj późnym popołudniem zaczęły jeździć objazdami, co rzecz jasna dodatkowo wydłuża czas jazdy. Przepustowość objazdu jest oczywiście mniejsza, aniżeli zalanego odcinka. Wobec tego możemy spodziewać się odwołania części z kursujących normalnie połączeń.
Nadmienić należy, że nie jest to pierwsze zalanie linii kolejowej w tym miejscu. Sytuacja powtarza się za każdym razem, gdy deszczu spada znacznie więcej niż zwykle. Wiąże się to z zagłębieniem terenu w tym miejscu, spowodowanym szkodami górniczymi. Dodatkowo infrastruktura mająca za zadanie odprowadzać wodę z tego miejsca nie jest w najlepszym stanie. Do zapowiadanego remontu odwodnienia w tym miejscu który zapowiadano, przy okazji zalania z lipca 2009, niestety nie doszło...