W Grudziądzu realizowany jest pierwszy projekt PKP SA, w ramach którego budynek dworca zyska dodatkowe rozwiązania pozwalające mu pełnić funkcję ochrony ludności w sytuacji zagrożenia. Nie będzie to bunkier, a miejsce schronienia. PKP SA obecnie pracuje nad stworzeniem standardów tego typu inwestycji.
Pod koniec października PKP SA oraz Budimex podpisały aneks do umowy obejmującej prace projektowe i kompleksową przebudowę dworca kolejowego w Grudziądzu. Budynek dworca ma zyskać funkcję ochrony i zapewniania bezpieczeństwa mieszkańców w przypadku zagrożeń, również tych militarnych.
Podpisana w sierpniu 2023 r. umowa zakładała dostosowanie do funkcji obronnej tylko tunelu pod obiektem, ale w ramach renegocjacji jej zapisów zdecydowano się na rozszerzenie tej funkcji na całą podziemną kondygnację dworca. Aneks objął również zakres innych prac m.in. dodatkowe zabezpieczenie przeciwwodne budynku, roboty na antresoli czy drenaż obwodowy obiektu.
– Głównym celem przebudowy dworca kolejowego w Grudziądzu jest nie tylko jego kompleksowe udoskonalenie i dostosowanie do wysokich standardów komfortu, ale również nadanie mu kluczowej roli w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej. To inwestycja w bezpieczeństwo, która podniesie poziom przygotowania społeczności lokalnej na wypadek sytuacji kryzysowych –
mówił podczas podpisania umowy Paweł Lisiewicz, członek zarządu PKP S.A.
Przez ostatnie dekady w Polsce takich projektów jednak nie realizowano. Teraz przed zamawiającym i wykonawcą stoi dość trudne zadanie – trzeba zrealizować inwestycje pierwszą tego rodzaju.
– W PKP SA nie mamy jeszcze konkretnych wytycznych w zakresie realizacji projektów o takiej funkcji, ale jesteśmy w dialogu z kilkoma naszymi odpowiednikami europejskimi, którzy takie inwestycje realizowali. Staramy się przenieść standardy z Finlandii czy Norwegii na realia polskie. Oczywiście zupełnie czym innym są obiekty tzw. wzmocnione, a czym innym – sensu stricto bunkry – mówi Alan Beroud, prezes zarządu PKP SA. Wyjaśnia przy tym, że na razie nie ma mowy o budowie bunkrów, ze wszystkimi zabezpieczeniami, bo to podnosi koszty inwestycji nawet dziesięciokrotnie, ale zapewnieniem schronienia na wypadek sytuacji niebezpiecznych.
– Prawdą jest jednak, że Polska bardzo długo nie inwestowała w infrastrukturę zabezpieczającą. Zdaje się też, że wiele obiektów, które funkcjonowały przed 1990 rokiem, uległo znacznej degradacji. Mamy więc przed sobą bardzo dużą lekcję do odrobienia. Mamy nadzieję, że wpiszemy się w te plany – mówi Beroud.