Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju informuje, że przewoźnicy, którzy czują się pokrzywdzeni przez PKP PLK na etapie konstruowania rozkładów jazdy, mogą złożyć skargę do UTK. Resort infrastruktury dodał też (uzupełniając swoje pierwotne stanowisko), że analizuje wespół z PKP PLK inwestycje zwiększające przepustowość w aglomeracjach, zwraca jednak uwagę, że wiele z tego rodzaju inwestycji może być trudna do przeprowadzenia.
MIR nie odpowiedział natomiast na kluczowe pytanie (zadane przez naszą redakcję) – czy pracuje nad rozwiązaniem problemu przepustowości odcinków, na których dochodzi do konfliktu interesów PKP IC i przewoźników lokalnych.
Chodzi naturalnie o informacje, które ujawniliśmy, iż włączenie do ruchu Pendolino utrudnia konstruowanie rozkładów jazdy przewoźników obsługujących ruch regionalny i aglomeracyjny. Problem ten pojawił się na Pomorzu i, przede wszystkim, w Małopolsce. Nie ma go na razie np. na Górnym Śląsku, jednak należy domniemywać, że – także w innych regionach Polski – problem ten będzie narastał, głównie wskutek rosnącego zjawiska suburbanizacji i rosnących przewozów towarowych.
Jak MIR zareagowało na zastrzeżenia pomorskiego i małopolskiego oddziału PR odnośnie zasad konstruowania rozkładów jazdy? Zacytowało fragment przepisów. – Zasady ustalania pierwszeństwa przy przydzielaniu tras pociągów określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju z 5 czerwca 2014 r. w sprawie warunków dostępu i korzystania z infrastruktury kolejowej. Zostały w nim wprowadzone limity czasowe, o które zarządca może zmienić rozkład jazdy w stosunku do wniosku przewoźnika. Dla pociągów wojewódzkich limit wynosi 15 min., dla międzywojewódzkich – 30 min. W przypadku przekroczenia limitów, zarządca jest zobowiązany do poprawy przepustowości odcinka, który spowodował brak możliwości realizacji rozkładu jazdy zgodnie z wnioskiem przewoźnika. W przypadku wątpliwości, czy zarządca opracowując rozkład jazdy postępował prawidłowo, przewoźnik zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym może złożyć skargę do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego – brzmi oświadczenie przesłane do redakcji „RK” przez biuro prasowe MIR.
Aktualizacja z godz. 14.40:
Resort infrastruktury uzupełnił swoje wcześniejsze stanowisko o następujący komentarz, dotyczący budowy nowych fragmentów torów szlakowych: - MIiR wspólnie z PKP PLK szczegółowo rozpatrują każdą propozycję inwestycji zwiększającą przepustowość. Wybierając projekty do realizacji, w sytuacji ograniczonych środków, musi być brana pod uwagę efektywność ekonomiczna. Kluczowe znaczenie ma przepustowość odcinków na obszarach największych aglomeracji, przy czym budowa nawet kilkukilometrowych nowych linii na terenie silnie zurbanizowanym może być bardzo skomplikowana technicznie (np. ze względu na kolizje z istniejącą infrastrukturą) - uważa ministerstwo.
- Niesie to również konieczność poniesienia ogromnych nakładów finansowych związanych z wykupem gruntów i wywłaszczeniami, wyburzeniami istniejącej zabudowy, i budową wielu obiektów inżynieryjnych. Takie inwestycje powodują protesty właścicieli wywłaszczanych nieruchomości lub pytania przewoźników towarowych o uzasadnienie ekonomiczne (gdy za porównywalną kwotę można przeprowadzić np. rewitalizacje czy naprawy dziesiątek lub setek kilometrów innych linii) - czytamy w stanowisku.
Jak wskazuje MIiR, orzykładem inwestycji związanej z odseparowaniem ruchu dalekobieżnego jest dobudowa drugiej pary torów na odcinku Zielonka – Wołomin w ramach pierwszego etapu projektu Rail Baltica. - Realizacja takich inwestycji nie w każdym przypadku jest możliwa lub racjonalna - zastrzega ministerstwo.