Partnerzy serwisu:
Koleją do niepodległości

Mit Luxtorpedy

Dalej Wstecz
Data publikacji:
24-12-2018
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek Kolejowy/ Koleją do niepodległości

Podziel się ze znajomymi:

Wagon motorowy o nazwie Luxtorpeda był w okresie międzywojnia otoczony podobnym mitem jak obecnie Pendolino. Kursowały wyłącznie dla wybranych, których stać było na drogi bilet. W systemie transportowym II Rzeczpospolitej odgrywały marginalną rolę, niewspółmierną do mitu, jaki po nich pozostał.

W latach 30., po pozytywnych doświadczeniach z eksploatacją wagonów motorowych na zachodzie Europy, z momentem coraz powszechniejszego zastosowania silnika Diesla, także PKP zdecydowały się na testy pojazdu szynowego tego typu. Wybór padł na austriackiego uznanego producenta Daimler-Puch. To od niego PKP wypożyczyły wagon o oznaczeniu VT63, którego wygląd podobny był do najmodniejszych wówczas opływowych aut niemieckiej produkcji. Testy wypadły pozytywnie i wkrótce po wypożyczeniu wagon zakupiono, aby na jego bazie zaprojektować własną konstrukcję. Zadanie zlecono chrzanowskiemu Fablokowi, który planował produkować wagon taniej, z materiałów krajowej produkcji i z silniejszymi silnikami.

Plan się udał i takich pojazdów, oznaczonych symbolami SAx 90 i numerami od 081 do 85, wyprodukowano pięć. Polskie wagony były nieco bardziej przeszklone i z jeszcze bardziej zaokrąglonymi czołami. Poprawiono wentylację wnętrz pasażerskich i zamontowano solidniejsze zgarniacze. Zabudowano dwa mocniejsze silniki spalinowe produkcji MAN o mocy 92 KM, dzięki czemu pojazd z łatwością rozpędzał się do 115 km/h i do takiej prędkości mógł się rozpędzać z pasażerami (austriacki oryginał jeździł do 100 km/h, wyposażony był w jednostki napędowe marki Puch o mocy 59 KM).

W 1936 r. Fablok przygotował wraz z PKP jedną z wyprodukowanych przez siebie Luxtorped do bicia rekordu przejazdu trasy z Krakowa do bardzo modnego w międzywojniu Zakopanego. Idea nie różniła się od pokazowego bicia rekordów, które znamy choćby z Centralnej Magistrali Kolejowej (gdzie polskie Pendolino pojechało z prędkością 293 km/h), i służyła propagandowemu sukcesowi pociągu. Miał on przełożyć się na zyski ze sprzedaży biletów na szybki pociąg. Dzięki specjalnie przygotowanej trasie pomiędzy tatrzańską stolicą a Krakowem udało się przejechać w czasie 2 godzin i 18 minut, co jest zresztą do dziś niepobitym rekordem. Ale w ruchu rozkładowym Luxtorpedy jeździły wolniej, bo odcinek między miastami przemierzały, w zależności od rozkładu, w ok. 2 godziny 43 minuty.

Na ówczesne czasy było to szybko, a na pewno znacznie szybciej niż pociągiem złożonym z parowozów i klasycznych wagonów, które na trasie dwukrotnie musiały zmieniać czoła, a w Luxtorpedzie wystarczyło, że maszynista przeszedł z jednego na drugi koniec niedługiego przecież wagonu. Takie rozwiązanie skutecznie wykorzystano w latach 90., gdy uruchamiano przyspieszony pociąg Giewont, który trasę z pasażerami przemierzał szybciej niż Luxtorpeda, bo w 2 godziny i 30 minut. Niestety pociąg, zestawiony z niewiele różniących się od EN57 zespołów trakcyjnych EN71, nie zdobył uznania pasażerów, a na drogach pojawiała się już silna autobusowa konkurencja.

Luxtorpedy z założenia były pociągami dla bogatych, a nawet, biorąc pod uwagę średnie zarobki w II RP, bardzo bogatych. Bilet na trasę Kraków – Zakopane kosztował 120 złotych, co nierzadko stanowiło dla robotnika miesięczną pensję. Nie wiemy, ile kosztowały bilety na dwóch innych trasach, gdzie jeździły: Kraków – Katowice i Kraków – Krynica, ale musiały być podobne.

Pociągów nazywanych Luxtorpedami było w Polsce sześć, choć mit superszybkich składów był na tyle wielki, że gdy w 1933 r. PKP zamówiły wagony silnikowe o prostszej konstrukcji i częściowo przeznaczone dla ruchu regionalnego, to po ich wprowadzeniu na tory przez większość pasażerów i tak nazywane były luxtorpedami.

Kariera wagonów motorowych wyłącznie z miejscami siedzącymi w klasie pierwszej zakończyła się wraz z pierwszymi bombami, które spadły na polską ziemię we wrześniu 1939 r. Nie kursowały więc nawet pełnych czterech lat w ramach spójnej siatki połączeń, a nawet na trasach, gdzie się pojawiały, spełniały marginalną rolę przewozową, świadcząc głównie o możliwościach technicznych II RP (choć konstrukcja opierała się na austriackim pierwowzorze). W okresie II wojny światowej dwa z sześciu wagonów, które przetrwały (w tym także pierwszy austriacki pojazd) przeznaczono do wożenia hitlerowskich notabli do Zakopanego. Wojnę przetrwał w sprawności już tylko jeden egzemplarz, który po raz pierwszy w swojej historii woził robotników, konkretnie: z kopalni Siersza w Trzebini. Skończył żywot w 1954 r., pocięty na złom.

Po wojnie wrócono do idei zakupu spalinowych wagonów motorowych, tym razem do użycia powszechnego, nie dla elit. Krajowy przemysł był w tym względzie dość mocno zapóźniony i nie udało się w Polsce budować na dużą skalę stosunkowo niezawodnego wagonu z własnym napędem. W latach 60. udało się za to zakupić od Węgrów wagony SN61 w liczbie 250 sztuk, które na szlakach królowały do końca lat 80. Koniec ich eksploatacji zbiegł się niestety z coraz gorszym stanem drugorzędnych linii kolejowych. W latach 90. zabrakło lekkich pojazdów, podobnych do czeskich „motoraków”, które mogłyby uratować ruch na bardzo wielu dziś zamkniętych liniach kolejowych.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Pozostałe z wątku:

II RP: Co nieco o chyżości pociągów

Infrastruktura

II RP: Co nieco o chyżości pociągów

Włodzimierz Winek 11 listopada 2021

Straż Ochrony Kolei defilowała 3 maja [zdjęcia]

Fotorelacje

Chełm: Z wycieczką do kolejowego osiedla Dyrekcja

Koleją do niepodległości

Chełm: Z wycieczką do kolejowego osiedla Dyrekcja

Rafał Jasiński 01 stycznia 2019

Zobacz również:

PKP sprzed stu lat

Koleją do niepodległości

PKP sprzed stu lat

Jakub Dybalski 14 listopada 2018

Kolejowe „pancerne smoki”

Koleją do niepodległości

Kolejowe „pancerne smoki”

Michał Grobelny 17 listopada 2018

Pozostałe z wątku:

II RP: Co nieco o chyżości pociągów

Infrastruktura

II RP: Co nieco o chyżości pociągów

Włodzimierz Winek 11 listopada 2021

Straż Ochrony Kolei defilowała 3 maja [zdjęcia]

Fotorelacje

Chełm: Z wycieczką do kolejowego osiedla Dyrekcja

Koleją do niepodległości

Chełm: Z wycieczką do kolejowego osiedla Dyrekcja

Rafał Jasiński 01 stycznia 2019

Zobacz również:

PKP sprzed stu lat

Koleją do niepodległości

PKP sprzed stu lat

Jakub Dybalski 14 listopada 2018

Kolejowe „pancerne smoki”

Koleją do niepodległości

Kolejowe „pancerne smoki”

Michał Grobelny 17 listopada 2018

Kongresy
Konferencje
SZKOLENIE ON-LINE
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Transport Publiczny
Rynek Lotniczy
Rynek Infrastruktury
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5