Województwo lubuskie zapewnia o dalszych staraniach dotyczących budowy bazy technicznej własnej spółki przewozowej w Czerwieńsku. Samorząd dopuszcza przy tym scenariusz, w którym czasowo operator będzie utrzymywał pojazdy w oparciu o zaplecza innych spółek. Tabor byłby więc serwisowany przynajmniej częściowo poza regionem.
Na naszych łamach regularnie opisujemy proces powstawania nowego operatora, który ma rozpocząć działalność przewozową na sieci kolejowej w perspektywie roku 2030. Powołana
na przełomie 2025 i 2026 r. spółka Lubuski Transport Publiczny nie ma na razie zaplecza technicznego, w którym mogłaby serwisować tabor. Jeszcze w marcu władze wojewódzkie wskazywały, że prawdopodobnie powstanie ono na terenie należącym do spółki zależnej PKP Cargo w Czerwieńsku.
Województwo wciąż chce porozumienia z PKP Cargo
W kwietniu prezes LTP Krzysztof Pawlak
mówił, że baza może zostać ulokowana w Czerwieńsku, ale niekoniecznie na działce należącej do PKP Cargotabor. Przewoźnik myśli także o wykorzystaniu licznych nieużywanych aktualnie torów i gruntów pozostających w rękach innych podmiotów, np. PKP SA. Samorząd regionalny twierdzi teraz, że koncepcja współpracy z PKP Cargo nie została całkowicie zarzucona.
– Rozmowy z PKP Cargo w restrukturyzacji dotyczące wykorzystania zaplecza technicznego w Czerwieńsku nie zostały formalnie zakończone. Podtrzymujemy wolę dalszego dialogu ze spółką w celu wypracowania możliwego modelu współpracy – zapewnia Arkadiusz Mieczyński, dyrektor Departamentu Infrastruktury Transportowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego. Przypomina on, że podpisany przez obie strony list intencyjny z 2025 r. zakładał analizy dotyczące stworzenia nowoczesnej bazy serwisowej w powiązaniu z istniejącą infrastrukturą bez przesądzania o jej formule organizacyjnej i prawnej.
Dodatkowe małe zaplecza obsługi codziennej
– Niezależnie od tego od początku prac koncepcyjnych zakładaliśmy budowę nowego, docelowego zaplecza technicznego dla taboru pasażerskiego, które zapewni kompleksową obsługę utrzymaniową pojazdów eksploatowanych w ramach wojewódzkich przewozów kolejowych – podkreśla nasz rozmówca. Współpraca z podmiotami z grupy PKP miała stanowić możliwy, ale nie jedyny wariant. LTP skupia się więc obecnie na możliwości wykorzystania istniejącej infrastruktury kolejowej w Czerwieńsku, ale nie tej pozostającej w rękach spółki zależnej PKP Cargo.
Przedstawiciel regionu argumentuje, że Czerwieńsk to dobra lokalizacja zaplecza centralnego. Już teraz serwisowane są tam pojazdy kursujące na rzecz UMWL w barwach POLREGIO. – Uzupełnieniem tego zaplecza w terenie mogą być np. kontenerowe stacje paliw, punkty wodowania czy odfekalniania wspierające bieżącą eksploatację pojazdów – dodaje. Być może część czynności związanych z codzienną obsługą byłaby więc prowadzona w innych miastach województwa.
Nie ma ryzyka opóźnienia startu działalności
Czy samorząd ma scenariusz umożliwiający uruchomienie przewozów, jeśli zaplecze w Czerwieńsku nie powstanie w ciągu najbliższych czterech lat? – Dopuszczamy czasowe oparcie utrzymania taboru o zaplecza techniczne innych operatorów zarówno w regionie, jak i poza nim – usłyszeliśmy. Takie rozwiązanie miałoby jednak stanowić tylko etap przejściowy.
– Obecnie nie przewiduje się, aby kwestie związane z lokalizacją zaplecza technicznego w sposób istotny wpłynęły na harmonogram uruchamiania przewozów przez LTP – deklaruje Arkadiusz Mieczyński. Przekonuje on, że proces przygotowań do podjęcia działalności operacyjnej jest prowadzony równolegle w kilku obszarach. Ma to pozwalać na pewną elastyczność w kształtowaniu rozwiązań w poszczególnych dziedzinach.