Nie ustajemy w staraniach o powstanie linii kolei dużych prędkości – deklaruje samorząd województwa łódzkiego. Tzw. linia „Y” pozwoli, zdaniem UMWŁ, przywrócić Łodzi należytą jej rangę na kolejowej mapie Polski, a Polsce – na mapie Europy. Urzędnicy przyznają jednak, że w walce o budowę nowego korytarza region łódzki nie może liczyć na pomoc znakomitej większości innych województw.
Powstanie pierwszej budowanej od podstaw trasy kolei dużych prędkości jest od kilku lat jednym z podstawowych postulatów województwa łódzkiego w dyskusjach o centralnych projektach transportowych. Linia biegnąca z Warszawy przez Łódź w kierunku Poznania z odgałęzieniem do Wrocławia ma nie tylko radykalnie przyśpieszyć transport pomiędzy Łodzią a zachodem kraju, ale i przybliżyć do siebie dwa największe miasta środkowej Polski. Czwartkowa konferencja poświęcona działaniom w ramach Łódzko-Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego była więc okazją do przypomnienia o istotnej – zdaniem władz województwa łódzkiego – inwestycji.
Podziemny Fabryczny preludium KDP?
Jak zapewniała Teresa Woźniak z departamentu infrastruktury UMWŁ, choć rządowe plany budowy „igreka” zostały odsunięte w czasie, województwo nie ustaje w działaniach na rzecz powstania biegnącej przez Łódź kolei dużych prędkości. – Myślimy, że zakończenie budowy łódzkiego węzła multimodalnego i remontu linii średnicowej w Warszawie to będą podwaliny do tego, że kolej w łączeniu metropolii warszawskiej i łódzkiej zacznie odgrywać właściwą rolę. Kolej dużych prędkości jest kolejnym bardzo ważnym elementem, o który powinniśmy wspólnie z Mazowszem walczyć – oceniła.
Łódź chce być znaczącym węzłem pasażerskim
O konieczności budowy nowej linii przekonywała też Ewa Paturalska-Nowak, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Województwa Łódzkiego. Jej zdaniem KDP będzie miało olbrzymie znaczenie dla funkcjonowania całego makroregionu centralnego, bo umożliwi warszawianom planowanie wspólnych działań z mieszkańcami drugiego dużego ośrodka środkowej Polski, ale przede wszystkim usprawni komunikację Łodzi z resztą kraju. – To szansa na zniwelowanie problemów o charakterze historycznym – podkreślała. Funkcje KDP mają być bowiem ściśle powiązane z trwającą budową podziemnej Łodzi Fabrycznej i planowanym drążeniem tunelu średnicowego, który uczyni z czołowego dworca stację przelotową. – Bez tunelu i KDP Łódź będzie węzłem o znaczeniu jedynie towarowym – stwierdziła.
Inne regiony nie chcą dostrzec wielkiej szansy, jaką daje KDP?
Jak zaznaczyła dyrektor BPPWŁ, skala oddziaływania projektu znacznie wykracza poza makroregion łódzki. – Wydaje się, że w kontekście połączenia Polski z europejską siecią szybkich kolei budowa linii KDP jest jedynym sensownym rozwiązaniem – oceniła. Ewa Paturalska-Nowak zauważa jednak, że władze pozostałych regionów nie są pozytywnie nastawione do inwestycji, bo uznają za ważniejsze realizacje prac na innych trasach. – Oczywiście poza województwem mazowieckim, jedynym naszym sojusznikiem w tym temacie jest samorząd Dolnego Śląska – stwierdziła. – Choć są zapisy, że KDP powstanie do roku 2030, wciąż budzi to niestety olbrzymie kontrowersje, a Polacy i kolejarze są w tej sprawie mocno podzieleni – oceniała.
Naukowcy i kreatywni chcieliby jeździć koleją
Choć próżno było oczekiwać zapowiedzi konkretnych działań, podczas debaty nie brakowało nietuzinkowych i zaskakujących argumentów na rzecz powstania szybkiej trasy przez Łódź. – Wskutek upadku kolei Polska rozszerza się w sposób niekontrolowany i podróż np. do Szczecina i z powrotem trwa teraz dwa dni. Tymczasem dla świata nauki i przemysłu kreatywnego kolej jest transportem zdecydowanie najlepszym – można wygodnie dojechać i wypić alkohol, a to właśnie napedza koniunkturę gospodarczą – stwierdził prof. Tadeusz Markowski, kierownik Katedry Zarządzania Miastem i Regionem Uniwersytetu Łódzkiego.