- Malowanie graffiti na pociągach zdarza się dość często. W październiku zanotowaliśmy 34 tego typu przypadki – mówi w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Donata Nowakowska, rzecznik prasowy Kolei Mazowieckich.
- Usuwanie graffiti odbywa się najpóźniej następnego dnia po zjeździe pociągu do stacji macierzystej. Łączna powierzchnia taboru, która wymagała powtórnego malowania, wyniosła w tym miesiącu 613 metrów kwadratowych – informuje rzecznik.
Spółka Koleje Mazowieckie zapewnia, że podejmuje kroki w celu zminimalizowania występowania przypadków niszczenia taboru poprzez malowanie graffiti na pociągach należących do przewoźnika. Współpracuje z policją oraz Służbą Ochrony Kolei, którym zgłaszane są wszystkie przypadki dewastacji.