PKP Intercity szykuje się na przekroczenie bariery 100 mln pasażerów rocznie, a w perspektywie 2030–2032 chce podwoić podaż miejsc w pociągach. Prezes spółki Janusz Malinowski wskazuje jednak, że rosnący potencjał przewozowy może zderzyć się z ograniczeniami infrastruktury. Szczególnym wyzwaniem będą przepustowość dużych węzłów i utrzymanie punktualności.
Podczas debaty otwarcia XVI Kongresu Kolejowego Janusz Malinowski przedstawił oczekiwania na przyszłość wobec PKP Intercity, ale nie tylko. Swoje wystąpienie rozpoczął od wskazania, co jest konieczne, by liczba pasażerów cały czas się zwiększała.
– Liczba pasażerów uzależniona jest od pracy eksploatacyjnej. Większa oferta to więcej pasażerów. Ważne są również zmiany, by dostosować się do współczesnych oczekiwań m.in. w cyfryzacji czy obsłudze przedsprzedażnej i posprzedażnej pasażera. Pasażer dużo załatwia z domu, nie musi chodzić do kasy. To czynniki, które powodują że liczba pasażerów rośnie – objaśnił.
Zapowiedział również, że PKP Intercity w przyszłym roku obejmie fotel lidera pod względem liczby pasażerów. Obecnie spółka ma ponad 64 procent rynku w ramach pracy przewozowej. W przyszłym roku planowane jest natomiast przekroczenie 100 milionów pasażerów.
– Trzeba jednak dodać łyżkę dziegciu, bo stracimy sześć milionów pasażerów na zmianach w węźle warszawskim. Boję się, żebyśmy nie byli zbyt często na czerwonych paskach w TV – wyraził drobną obawę prezes Malinowski.
Dalej przedstawiciel PKP Intercity wrócił do oceny tego, co pozwala na dalszy wzrost pasażerów, ale też jest „hamulcowym”. Jak wskazał, popyt zawsze można wygenerować, ale przy podaży miejsc pojawia się obecnie sufit w okresach szczytów z uwagi na niedostępność taboru. To jednak jeszcze tylko chwilowe utrudnienie.
– To się szybko zmieni. PKP Intercity ma zawarte umowy o wartości ponad 20 mld zł. Już w przyszłym roku pasażerowie odczują efekty inwestycji z kontraktów podpisanych w latach 2024-2025. Latem do eksploatacji zacznie wchodzić nowy tabor. W perspektywie 2030-2032 podaż miejsc w pociągach się podwoi. Będziemy mieli dwa razy większe moce przewozowe – wskazał Janusz Malinowski.
Największą bolączką, nie tak łatwą do usunięcia, stają się natomiast wąskie gardła na węzłach i związane m.in. z tym opóźnienia. Malinowski uważa, że będzie coraz większy problem z lokowaniem kolejnych pociągów na infrastrukturze, a największym ograniczeniem będą duże węzły.
– Można się odnieść do punktualności, która powinna być lepsza, ale nie jestem optymistą. Im będzie więcej pociągów, będzie większy problem z punktualnością. Co można zrobić? Ewidentnie musimy poprawić przepustowość w węzłach, ale też zmierzyć się z kwestiami prawnymi i proceduralnymi, bo one też punktualność psują. Jeżeli na sieci nic się nie dzieje i nie ma incydentów, to mamy punktualność, jeśli są incydenty, punktualność spada i tu trudno mieć pretensje do zarządcy czy przewoźników – zakończył.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.