NUMER 07/2017
NUMER 07/2017
JUŻ W SPRZEDAŻY
Temat numeru:
Integracja biletowa
szukaj
Śledź nas:

Cyberwojna o rozkład jazdy. Mój Pociąg blokowany przez PLK

| Jakub Madrjas 10.03.2017 112

Cyberwojna o rozkład jazdy. Mój Pociąg blokowany przez PLK
Fot. sxc.hu
Spór PKP PLK i twórcy aplikacji mobilnej Mój Pociąg. Gdzie są granice korzystania z informacji publicznej, jaką jest rozkład jazdy?
Z „Rynkiem Kolejowym” skontaktował się kilka dni temu Adrian Łubik, twórca aplikacji z rozkładem jazdy „Infopasażer” i jej nowej wersji „Mój Pociąg” (piszemy o niej tutaj). Jak mówi, od pewnego czasu administratorzy internetowego Portalu Pasażera PKP PLK próbują uniemożliwić działanie jego aplikacji. – Postanowiłem nagłośnić sprawę, bo zachęcili mnie do tego użytkownicy – mówi autor, który może pochwalić się bardzo wysoką oceną „Mojego Pociągu” na platformie Google Play (4,7 punktów na 5 możliwych), przystosowaniem do potrzeb osób niepełnosprawnych i niemałą liczbą 25 tys. użytkowników. – Nie rozumiem w zupełności szkodliwych działań ze strony PKP PLK, a jednocześnie powoli tracę zapał, by dawać cokolwiek od siebie dla społeczności – mówi Łubik, który nie pobiera opłat za pobranie czy używanie aplikacji i nie wyświetla w niej reklam.

Sprawą zainteresowała się minister cyfryzacji Anna Streżyńska, która przyznała za pośrednictwem Twittera, że wymieniła korespondencję w tej sprawie z PKP PLK, ale ma ograniczone możliwości interwencji. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa również stwierdziło w korespondencji z „RK”, że choć rozkład jazdy jest informacją publiczną, to sprawę aplikacji powinni rozwiązać między sobą jej twórca i zarządca infrastruktury.

PLK chroni swoje rozwiązania

Rzecznik PLK Mirosław Siemieniec potwierdza, że rozkład jazdy jest informacją publiczną i nie jest chroniony prawem autorskim. Zapewnia też, że spółce „zależy na jak najszerszym udostępnianiu wiarygodnej informacji w sposób zgodny z obowiązującym prawem”. Stwierdza jednak, że autor aplikacji „Mój Pociąg” korzysta z Portalu Pasażera w sposób nieautoryzowany i niezgodny z regulaminem. – W Portalu Pasażera w pełni możliwe jest korzystanie z danych. Ograniczenia dotyczą wykorzystywania aplikacji informatycznej jaką jest silnik wyszukiwarki. To własne rozwiązanie PLK, chronione prawami autorskimi. Twórca aplikacji „Mój Pociąg” bez zgody właściciela (PLK) wykorzystuje autorski program komputerowy Portalu Pasażera – wykorzystuje te fragmenty kodu systemu informatycznego, które stanowią integralną całość autorskiego rozwiązania Portalu Pasażera – tłumaczy Siemieniec.

– PKP Polskie Linie Kolejowe w pełni respektują ideę otwartych danych publicznych i korzystania z nich z poszanowaniem obowiązujących przepisów prawa. Na podstawie zawartych umów i porozumień, współpracują w zakresie wymiany danych i ich udostępniania m.in. z przewoźnikami pasażerskimi oraz twórcami aplikacji: PKP InterCity (Infopasażer), PKP Informatyka (Hafas), Jak Dojadę, Koleo, e-Podróznik, GoEURO – wymienia rzecznik.

Pomimo że, jak przyznaje zarówno PLK, jak i MIB, rozkład jazdy jest informacją publiczną, to regulamin Portalu Pasażera zastrzega, że informacje w nim zawarte stanowią utwór i są chronione prawem autorskim. Zabrania również „kopiowania, pobierania, wykorzystywania, dalszego rozpowszechniania, przedrukowywania, udostępniania w jakiejkolwiek formie (…) oraz przetwarzania w całości lub w części” danych bez pisemnej zgody PKP PLK – za wyjątkiem „zapoznawania się z informacjami przez klientów indywidualnych do ich użytku osobistego”.

Kto wykorzystuje dane?

Kluczowe w całej sprawie jest to, kto rzeczywiście korzysta z Portalu Pasażera i danych o rozkładzie jazdy. Twórca aplikacji twierdzi, że „Mój Pociąg” pełni takie same funkcje, jak przeglądarka internetowa, czyli pozwala pasażerom na dostęp do danych na Portalu Pasażera – napisana w konkretnym, mocno ograniczonym celu. Taką informację dodał niedawno do podpisu w aplikacji. Łubik zapewnia, że nie wykorzystuje chronionego prawem autorskim kodu PLK , a aplikacja – podobnie jak Chrome czy Safari – korzysta jedynie z API, czyli z interfejsu umożliwiającego przeglądarkom internetowym komunikację z wyszukiwarką.

PLK nie dostarcza pasażerom przeglądarki internetowej, więc to pasażer musi wybrać, za pomocą jakiego narzędzia łączy się z Portalem Pasażera. Argumentem za takim podejściem jest to, że aplikacja Mój Pociąg pobiera dane na polecenie użytkownika, a nie np. pobiera je w sposób ciągły na serwer zewnętrzny. Natomiast w zakresie przetwarzania danych autor twierdzi, że dokonuje tego każda przeglądarka internetowa, przez którą otwierany jest Portal Pasażera.

PLK ma wątpliwości względem takiej interpretacji regulaminu. Zdaniem spółki aplikacja "podszywa się pod przeglądarkę, przechwytuje zabezpieczenia i je łamie". PLK tłumaczy też, że nie daje otwartego dostępu do swoich baz z powodów bezpieczeństwa teleinformatycznego, i dlatego jest to realizowane poprzez dedykowane interfejsy wykonywane zgodnie z zamówieniem odbiorcy danych. Adrian Łubik odpowiada, że zachodni zarządcy infrastruktury jak NetworkRail czy Deutsche Bahn udostępniają interfejs wszystkim deweloperom.

Czy będzie porozumienie?

Czy cała sprawa może opierać na współpracy PLK i twórcy aplikacji? Adrian Łubik jeszcze przed napisaniem aplikacji umówił się na spotkanie w siedzibie spółki w tej sprawie. Usłyszał jednak, że przed podpisaniem umowy z PLK musi sam uzyskać zgody przewoźników na udostępnienie rozkładu, oraz że dane nie zostaną udostępnione nieodpłatnie. Jak tłumaczy "Rynkowi Kolejowemu" PLK, spółka nie może świadczyć usług np. przygotowania interfejsu nieodpłatnie. – Ze względu na ryzyko podatkowe najbezpieczniej jest wycenić i świadczyć taka usługę informatyczną za odpłatnością – twierdzą w PLK dodając też, że choć aplikacja Mój Pociąg jest darmowa, to reklama usług informatycznych jej autora ma swoją wartość. Łubik odpowiada, że nie zależy mu na rozgłosie i złożył propozycję wydania aplikacji pod egidą PLK, usłyszał jednak, że spółka woli rozwijać własne rozwiązania informatyczne.

Autor "Mojego Pociągu" postanowił działać bez zgody PLK, co spotyka się z protestem zarządcy infrastruktury. PKP PLK podkreśla, że twórca „Mojego Pociągu” nie przedstawił oficjalnego pisma w sprawie podpisania umowy, dlatego zarządca nie może się ustosunkować do zasad ewentualnej współpracy. Adrian Łubik zapewnia, że takie pismo zostało wysłane w tym tygodniu. Pozostaje mieć nadzieję na pozytywne rozwiązanie tego problemu – dla dobra pasażerów.
Wiesz na ten temat więcej?
.

Podziel się tym z innymi:

Więcej z regionu:

Internet (0)
 
 
POLECANE WIADOMOŚCI
WYŚWIETL WIĘCEJ WIADOMOŚCI

 

Pasażer

Wiecej z regionu:

Internet (0)
Podziel się ze znajomymi:
KATALOG KOLEJOWY
RYNEK KOLEJOWY 07/2017
NUMER 07/2017
Sporą część lipcowego wydania miesięcznika "Rynek Kolejowy" poświęcamy kwestiom biletowym oraz organizacji transportu. Przedstawiamy problemy we wdrożeniu wspólnego biletu w Polsce i pokazujemy modelowe, szwajcarskie rozwiązania tej kwestii. W dziale "Infrastruktura" piszemy o planowanym powrocie do stolicy stacji Warszawa Główna. Rozmawiamy również z członkiem zarządu Stadler Polska o jubileuszu firmy i przedstawiamy perspektywy wejścia do taboru polskich przewoźników (głównie PKP Intercity) kolejnych elektrycznych zespołów trakcyjnych. W obszernym materiale "Więcej Dartów nie będziemy. Co poszło nie tak?" przedstawiamy historię najbardziej burzliwej dostawy taboru w Polsce. Opisujemy także wątpliwości dotyczące modernizacji magistrali E20 Warszawa - Poznań.

 

współpraca
  Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS