Łukowscy policjanci mają już sprawcę ułożenia na torach kolejowych betonowych bloków. W przeszkodę wjechały dwa składy towarowe. Okazał się nim 12-letni chłopak, mieszkaniec tego samego powiatu, który w obecności rodzica przyznał się do tego działania.
O postępach
w sprawie zdarzenia w Jedlance na Lubelszczyźnie poinformowała dziś (24 września) Komenda Powiatowa Policji w Łukowie. Po zdarzeniu tamtejsi policjanci rozpoczęli nie tylko ustalanie szczegółowych okoliczności, ale przede wszystkim poszukiwanie osoby lub osób odpowiedzialnych.
– Okazało się, że to niebezpieczne zdarzenie zostało spowodowane przez 12-latka z powiatu łukowskiego. Ustalony przez kryminalnych chłopiec dzisiaj w obecności rodzica został rozpytany i przyznał się do tego czynu – poinformował aspirant sztabowy Marcin Jóźwik, rzecznik KPP w Łukowie. – Jak ustalili policjanci, chłopiec, przechodząc w pobliżu torów kolejowych, zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu. Spadające z góry elementy upadły na tory. Dodatkowo nastolatek ułożył na torach kilka kamieni – dodał.
Policja przekazała, że zgromadzone w tej sprawie materiały zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego w Łukowie. Jak tłumaczą mundurowi, nawet osoba, która w chwili popełnienia czynu nie ukończyła 13 lat, podlega przepisom o postępowaniu w sprawach nieletnich. W przypadku 12-latka odpowiedzialnego za zdarzenie na szlaku kolejowym w Jedlance teraz sąd ustali, czy jego zachowanie jest przejawem demoralizacji. Wówczas może zastosować wobec chłopca środki wychowawcze.
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło 22 września późnym wieczorem. Jadące w przeciwnych kierunkach dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloki. Nie doszło do wykolejenia składów, w lokomotywach zostały jednak uszkodzone tzw. zgarniacze.