- Przed przyjazdem nad Bajkał bardzo chciałem skorzystać z lokalnego pociągu, który porusza się po trasie zabytkowej kolei, przy samym brzegu najgłębszego jeziora. Jest to tak zwana Kolej Krugobajkalska, lub inaczej po prostu Krugobajkałka - relacjonuje Paweł Kowalski na blogu „Mpkpoland.weebly.com”.
Poniżej zamieszczamy fragment relacji z podróży Koleją Krugobajkalską. Całość dostępna jest na blogu Mpkpoland.weebly.com.
Trasa tej kolei zaczyna się w małym miasteczku Sliudianka i biegnie prawie 90 km poprzez liczne zabytkowe tunele i mosty do portu Bajkał. Po tej malowniczej trasie nad brzegiem Bajkału poruszają się trzy rodzaje pociągów. Pierwszy to kolejka turystyczna wożąca zorganizowane grupy turystów na wycieczki krajoznawcze. Drugi to lokalny pociąg o nazwie „Matania”, który odgrywa znaczącą rolę w życiu nadbajkalskich wiosek. Malutkie osady leżące nad brzegiem Bajkału nie mają żadnej innej lądowej łączności ze światem poza Krugobajkałą i ewentualnie jakimiś górskimi ścieżkami. W związku z tym „Matania” jest swoistym sklepem kolejowym, który dostarcza do tych wiosek produkty spożywcze, chemię gospodarczą, artykuły codziennego użytku, itp. Kursuje kilka razy w tygodniu o stałych godzinach. Prawie 90 km trasę pokonuje bardzo powoli w kilka godzin. Posiada również wagony osobowe, którymi przemieszcza się lokalna społeczność oraz co sprytniejsi turyści. Co sprytniejsi, ponieważ cena za przejazd wynosi około 5 PLN. Trzeci rodzaj pociągów na trasie Krugobajkałki to przejazdy techniczne.
"Przed podróżą nad Bajkałm koniecznie chciałem przebyć całą trasę Kolei Krugobajkalskiej lokalną „Matanią” i z powrotem. Ostatecznie ze względu na niskie temperatury i porę roku (krótkie dni) zdecydowaliśmy się zrezygnować z tego rodzaju wycieczki. W zamian za to postanowiliśmy wybrać się na całodniowy trekking tą zabytkową linią kolejową. Teraz wiem, że był to strzał w dziesiątkę i jeżeli kiedyś dane będzie mi wrócić nad Bajkał to z pewnością o wiele bardziej będę chciał znowu ruszyć na pieszą wyprawę po torach kolejowych przy samym brzegu jeziora niż przejechać całą trasę siedząc w wagonie pociągu".
To tylko fragment relacji, cała do przeczytania tutaj.