Złe wieści dochodzą z rynku kolejowego. Z najświeższych danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w tym roku ma miejsce spadek przewozów towarowych. Jak ujawnił \"WSJ Polska\" Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK, w I kwartale 2008 r. przewieziono koleją 67,7 mln ton towarów - o 6,9 proc. mniej niż rok temu.
Na pocieszenie Jarosiewicz dodaje, że wzrosły przewozy pasażerskie. Firmy kolejowe przewiozły 73,2 mln pasażerów - o 9 proc. więcej niż przed rokiem. - Mniejsze przewozy na kolejowym rynku towarowym są efektem spadku przewozów, jaki odnotowuje PKP Cargo. A ponieważ PKP Cargo przewozi w Polsce ponad 49 proc. wszystkich ładunków, to spadek przewozów w tej firmie nie jest w stanie zrekompensować nawet wysokiego, często 30-proc. wzrostu odnotowywanego przez kilku pozostałych przewoźników - mówi Wiesław Jarosiewicz.
Tym bardziej, że mniejsze od ubiegłorocznych przewozy odnotowuje także CTL Rail, przez lata drugi gracz na polskim rynku. A to właśnie CTL wraz z PKP Cargo oraz PCC Rail - mimo że licencje na wykonywanie towarowych przewozów w Polsce posiada aż 65 firm - nadają ton polskiemu rynkowi towarowemu. - Na trudnej sytuacji w przewozach cieniem kładzie się zmniejszenie zapotrzebowania na przewozy kolejowe ze strony kopalń oraz niewystarczająca liczba specjalistycznego taboru do wykonywania innych przewozów, np. kontenerowych - wyjaśnia Wiesław Jarosiewicz.
Jednak część środowiska kolejarskiego za sytuację na rynku obwinia również Urząd Transportu Kolejowego. Instytucja ta oskarżana jest o przymykanie oka na wysoki opłaty za infrastrukturę kolejową, które nakładają PKP Polskie Linie Kolejowe. - Wysokie stawki w Polsce to mit - odpiera zarzuty Jarosiewicz. Według niego opłaty za dostęp do infrastruktury plasują się u nas nieznacznie powyżej średniej europejskiej. Średnia wartość opłaty za przejazd pociągu na odcinku kilometra wynosi obecnie 10,14 zł, podczas gdy średnia UE to blisko 3 euro, czyli właśnie ok. 10 zł.
Jednak obowiązujące w Polsce stawki są np. duże wyższe od takich krajów, jak Francja, Grecja czy Holandia, ale już porównywalne do Niemiec i Włoch oraz wiele niższe od Wielkiej Brytanii czy Estonii. Jarosiewicz zwraca dodatkowo uwagę na trudność w rzeczywistym porównaniu stawek w poszczególnych krajach, a to z powodu dotacji budżetowych. W takich krajach, jak właśnie Francja czy Holandia, zarządca infrastruktury otrzymuje dotacje do wszystkich typów przejazdów, podczas gdy w Polsce dotowane są tylko towarowe przewozy kontenerowe oraz regionalne pasażerskie. Tymczasem największe zużycie torów powodują ciężkie składy towarowe. - Z uwagi na małe dotacje budżetowe do infrastruktury kolejowej (16,2 proc. kosztu utrzymania) PKP PLK narzekają wręcz, że stawki dla pociągów towarowych są nawet zbyt niskie i z trudnością wystarczają na pokrycie kosztów utrzymania o obsługi tras. Dlatego obecnie nie widzę szans, żeby opłaty za dostęp do infrastruktury uległy znacznemu obniżeniu - mówi Jarosiewicz. Nie wyklucza jednak zmniejszenia dodatkowych opłat rezerwacyjnych. Obecnie przewoźnicy nawet w razie niewykorzystania zarezerwowanej w grafiku trasy muszą zapłacić zarządcy torów połowę należnej kwoty. Jej obniżenie zmniejszy więc ogólne koszty ponoszone przez przewoźników.