PKP Cargo zapowiedziało daleko idące zmiany w spółce. Zarząd chce połączenia mniejszych oddziałów z większymi, co może w przyszłości zwiększyć bezrobocie w gminie Łazy. Władze gminy i związki zawodowe zapowiadają walkę.
Zakład Taboru Kolejowego w Łazach zatrudnia ponad 1300 pracowników. Jest jednym z głównych pracodawców zaspokajających potrzeby rynku pracy w tym mieście. W tej chwili ważą się jego dalsze losy. PKP Cargo chce przyłączyć część zakładu w Łazach do taboru w Tarnowskich Górach. Pomysł budzi sprzeciw. Gmina nie ma bezpośredniego połączenia z Tarnowskimi Górami, przejazd pociągiem odbywa się z przesiadką w Katowicach i zajmuje dwie godziny. Nawet dla osób zmotoryzowanych odległość ta stanowi poważną przeszkodę. Pomysł jest częścią projektu odnowy spółki. - Likwidujemy stare zakłady w ramach restrukturyzacji PKP Cargo. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, a o szczegółach będziemy mogli mówić w połowie listopada. Wtedy odbędzie się rada nadzorcza, która zatwierdzi lub odrzuci ten pomysł. Jeśli zatwierdzi, nastąpi likwidacja zakładu i przeniesienie do nowego. W ramach całego projektu chcemy zmniejszyć liczbę zakładów spółki i przypisać im nowe funkcje - tłumaczy rzecznik prasowy PKP Cargo Ryszard Wnukowski.
O tym, że zmiany te wpłyną na stopę bezrobocia w gminie przekonany jest burmistrz Łaz Maciej Kaczyński. - Jesteśmy zaniepokojeni tego typu pomysłami, nie wyobrażamy sobie, by część mieszkańców gminy dojeżdżała do pracy w Tarnowskich Górach. To w przyszłości zwiększy bezrobocie - podkreśla Maciej Kaczyński.
PKP Cargo broni się jednak. - Na tym etapie nie przewidujemy zwolnień. Chcemy doprowadzić do powstania nowych zakładów, które będą przygotowywały własne budżety. Przestawiliśmy swoje stanowisko wszystkim zakładom należącym do spółki i związkom zawodowym. W tej chwili trwa ogólnozakładowa dyskusja. Nie jest jeszcze przesądzone przyłączenie Łaz właśnie do Tarnowskich Gór - przekonuje Ryszard Wnukowski.
- Fakt, że nowo powstałe zakłady będą przygotowywać własne budżety może przyczynić się jednak do zwolnień w kolejnych etapach. Jeśli dojdzie do przeniesienia taboru w Łazach lepszym rozwiązaniem byłoby połączenie gminy z Jaworznem - uważają władze gminy. Stanowisko to popierają związki zawodowe. Przemawia za tym m.in. mniejsza odległość tych miast, obsługa tych samych klientów (Koksownia Przyjaźń, Mittal Steel, Katowicki Holding Węglowy, Huta Zawiercie, Huta Częstochowa, Kopalnia Dolomitów Siewierz) oraz sieć połączeń kolejowych. Maciej Kaczyński deklaruje, że samorząd chce utrzymania miejsc pracy w Zakładzie Taboru Kolejowego w Łazach i zrobi wszystko, by tą sprawę zainteresować parlamentarzystów oraz decydentów odpowiadających za przyszłość kolei.
Sprzeciw wobec pomysłu zarządu PKP Cargo wyrażają także związki zawodowe, które mają zamiar walczyć o wdrożenie zmian na dogodniejszych dla gminy warunkach.
- Utworzyliśmy komitet strajkowy, w którym znaleźli się przedstawiciele wszystkich związków. Mówimy stanowcze "nie" przeciw takim przedsięwzięciom. Ten pomysł zupełnie nie przystaje do warunków województwa śląskiego. Nigdy, w żaden sposób, nie byliśmy związani z Tarnowskimi Górami. Jeśli ten projekt przejdzie, około 100 osób straci pracę - nie dlatego, że nie będą mieli jak dojechać do pracy - tłumaczy Andrzej Czarnecki, przewodniczący Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego Kolejarz, działającego przy Zakładzie Taboru Kolejowego w Łazach.
Związkowcy będą walczyć o przyłączenie zakładu w Łazach do tego w Jaworznie. - Będziemy się trzymać Jaworzna rękoma i nogami,. braliśmy pod uwagę również przeniesienie do Katowic, niestety jak się okazało z przyczyn lokalowych nie ma takiej możliwości - mówi Andrzej Czarnecki.
Na początku tygodnia związkowcy planują posiedzenie komitetu strajkowego w Katowicach, w trakcie którego zostanie omówione dalsze postępowanie.