Przed Euro 2012 kolejarze odświeżyli kolejowy przystanek Warszawa Powiśle. Jednak zaraz potem został on znów pomazany przez grafficiarzy. Portal TVN Warszawa pyta, czy dobrym pomysłem nie okazałoby się legalne graffiti. - Jesteśmy otwarci na propozycje, ale jeszcze nikt się do nas nie zgłosił - mówią kolejarze.
W minionym roku ściany na terenie przystanku Powiśle udostępniono artystom. Namalowane grafiki zdobiły ściany do momentu odświeżania stacji, które zaplanowano na kilka tygodni przed Euro. Zaraz po odświeżeniu (a nawet jeszcze w trakcie remontu) pojawiły się nieatrakcyjne malunki.
Portal TVN Warszawa spytał kolejarzy, czy dobrym wyjściem nie byłoby udostępnienie ścian artystom, którzy zechcieliby namalować grafiki na terenie przystanku. - Jeżeli otrzymamy konkretną propozycję i pojawi się ktoś, kto będzie nad tym trzymał pieczę, jesteśmy gotowi zacząć współpracę i to miejsce udostępnić - zaznaczył dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Warszawie Jan Telecki.
Problemy jednak mogą pojawić się ze strony konserwatora zabytków. Mimo że przystanek w rejestrze zabytków nie figuruje, to zdaniem konserwatora graffiti do konwencji przystanku Powiśle nie pasuje. - Zgadzam się, że dobre graffiti jest lepsze niż bazgroły. Ale po udostępnieniu dla grafficiarzy mogłyby tam przychodzić inne osoby i malować właśnie bazgroły - powiedział portalowi Piotr Brabander, stołeczny konserwator zabytków.
Więcej