Władze Warszawy, w ramach oszczędności, rezygnują od 10 lutego z wydłużonych godzin kursowania metra w noce weekendowe. Czy ostatniej nocy pod ziemią odbędzie się wielka impreza? – Nie dajmy się! Swoją frekwencją pokażemy, że nam zależy – zachęcają twórcy oddolnej inicjatywy pożegnania nocnych kursów.
W noce z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę kursowanie metra wydłużone jest do ok. godz. 3:00. Wprowadzenie „nocnego metra” było jedną z obietnic wyborczych Hanny Gronkiewicz-Waltz, obecnej prezydent miasta. Teraz, po sześciu latach, magistrat postanowił z nich zrezygnować. Przyczyną są cięcia budżetowe w związku ze spodziewanym spadkiem dochodów – włodarze zamrozili 190 mln zł wcześniej planowanych na komunikację miejską (ok. 8% budżetu Zarządu Transportu Miejskiego). Wycofanie nocnego metra ma przynieść oszczędności rzędu 300 tys. zł miesięcznie.
Decyzja ta nie podoba się osobom uczestniczącym w nocnym życiu stolicy. Dlatego też chcą zorganizować „imprezę na cześć ostatniej nocki naszego metra”. – Jako grupa znajomych, wracających ze spotkania towarzyskiego, zorientowaliśmy się, że nie zobaczymy się w tym jakże wygodnym środku lokomocji. Oprócz naszych interesów jednak o tej porze także korzystają z kursów nocnych osoby po ciężkim dniu pracy czy także po prostu zmuszone z innych względów komunikacyjnych (np. powroty spoza Warszawy) korzystać z metra – wyjaśniają autorzy tej oddolnej inicjatywy. Jak argumentują, na wycofaniu metra ucierpi sporo branż, a przede wszystkim życie nocne Warszawy.
W wydarzeniu ogłoszonym na Facebooku swój udział zadeklarowało już 12 tysięcy osób. – Początek 22:00. Na każdej stacji DJ i impreza – w wagonach metra muzyka – zapowiadają inicjatorzy. Dokładna koncepcja „pożegnania” ma zostać przedstawiona w ciągu tygodnia.
Pomysł na imprezę w metrze nie jest nowatorski – podobne happeningi odbywały się w innych stolicach europejskich.