Radykalne zmiany w szynowej komunikacji miejskiej proponują specjaliści z Politechniki Warszawskiej. Po każdej z głównych arterii stolicy zamiast kilku powinna jeździć jedna linia tramwajowa - twierdzą. - czytamy w "Życiu Warszawy"
Dziennik powołuje się na jego zdaniem niemal gotowe opracowanie powstającego w Instytucie Dróg i Mostów Politechniki Warszawskiej pod kierunkiem dr. Andrzeja Brzezińskiego. Naukowcy proponują zmiany, które ich zdaniem skrócą czas podróży pasażerów poruszających się po Alejach Jerozolimskich, al. Solidarności i Jana Pawła II (a także al. Niepodległości) o kilkanaście minut.
Eksperci Politechniki proponują: z tras w centrum Warszawy, po których jeździ obecnie kilka linii tramwajowych, trzeba wycofać większość pojazdów, a w miejsce istniejących linii stworzyć jedno połączenie. Chcą by nowe linie nazwać kolejnymi literami alfabetu: A, B, C, D itd.
Na początku nowe rozwiązanie komunikacyjne mogłoby zostać wprowadzone na najbardziej obciążonych mnogością linii Alejach Jerozolimskich. W praktyce wyglądałoby to następująco. Linie dojeżdżające obecnie do pl. Narutowicza (od strony Okęcia i Ochoty), a potem wjeżdżające w Al. Jerozolimskie, kończyłyby swój bieg na pl. Narutowicza (mowa o tramwajach 7, 9 i 25). Potem zawracałyby i jechały znowu w stronę Okęcia - Grójecką i al. Krakowską. Podobnie byłoby, np. z linią 24. Tramwaje jadąc z Koła nie wjeżdżałyby już w Al. Jerozolimskie, ale kończyłyby bieg na pl. Narutowicza.
Stąd z kolei co minutę, dwie, wyjeżdżałaby linia A, która jako jedyna kursowałaby Alejami w stronę mostu Poniatowskiego i dalej ul. Waszyngtona, rondem Wiatraczna i Grochowską dojeżdżałaby do pętli tramwajowej Gocławek w okolicach ul. Jubilerskiej. Tutaj po chwili postoju tramwaje linii A zawracałyby i znowu jechałyby Alejami w kierunku placu Narutowicza.
Podobne rozwiązania, zdaniem inżynierów Politechniki Warszawskiej, można by zastosować na następujących trasach: B - rondo Starzyńskiego do pl. Narutowicza (most Gdański, Słomińskiego, rondo Radosława, Okopowa, Towarowa, Grójecka), C - pętla Piaski do pętli Rakowiecka (Broniewskiego, al. Jana Pawła II, al. Niepodległości, Rakowiecka) oraz D - między pętlą przy Cmentarzu Wolskim i Dworcem Wileńskim (Wolska, al. Solidarności, most Śląsko-Dąbrowski, Stalowa).
Stworzenie linii A, B, C i D zdaniem naukowców pozwoli na likwidację połowy z istniejących obecnie linii tramwajowych, czyli co najmniej 16-17 połączeń. Wymusi także radykalne zmiany w kursowaniu tramwajów na terenie całego miasta.
Eksperci z Politechniki Warszawskiej podkreślają jednak, że uruchomienie rewolucyjnego systemu komunikacji szynowej będzie możliwe, jeśli likwidacji części starych linii i stworzeniu nowych będzie towarzyszyć zainstalowanie nowoczesnego systemu sterowania ruchem tramwajowym na poszczególnych trasach. Będzie on premiował komunikację szynową kosztem ruchu samochodowego. Ten zabieg byłby w stanie zdecydowanie skrócić czas podróży. Obecnie jazda między pl. Narutowicza i pętlą Gocławek trwa około 40 minut. Po wprowadzeniu zmian zajęłaby najwyżej 25-27 minut.
Warszawskie tramwaje przewożą dziennie ponad 300 tys. osób. To szacunki przybliżone, bo w praktyce dokładnie nie da się określić liczby podróżnych korzystających z tej formy komunikacji miejskiej w stolicy.
Warszawska sieć szynowa ma 120 km torowisk. W 90 proc. tory oddzielone są od jezdni, przez co tramwaje nie stoją w korkach. Jednak średnia prędkość poruszania się ich po Warszawie to zaledwie 18 km na godzinę.