- Firmy na własne życzenie ponoszą odpowiedzialność za swoje trudne położenie – tak Siegfried Weindok z firmy PORR tłumaczy złą sytuację na rynku budowlanym. Jednak jest i druga strona medalu, gdzie to właśnie działania zamawiającego szkodzą wykonawcom. O problemach budownictwa i nadziejach na przyszłość opowiada w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Siegfried Weindok dyrektor Działu Budowy Kolei firmy PORR.
Jak ocenia pan bieżącą sytuację na rynku budowlanym, a szczególnie w segmencie kolejowym?
Siegfried Weindok, dyrektor Działu Budowy Kolei firmy PORR: Aktualna sytuacja branży budowlanej jest ogólnie niepokojąca. Nie ma tygodnia, żeby nie przeczytać o takich czy innych trudnościach z utrzymaniem swojej egzystencji przez firmy budowlane, nawet te duże, notowane na giełdzie. Przyczynami obecnej sytuacji są nadwyżka podaży nad popytem oraz wynikające z tego faktu zaostrzenie konkurencji i związany z tym sztywny poziom cen niepodlegający negocjacjom. Do złagodzenia sytuacji niespecjalnie przyczynia się niskie morale zleceniodawców, w ostatnich czasach także tych publiczno-państwowych, w wywiązywaniu się ze zobowiązań płatniczych. Ale należy w tym miejscu też zaznaczyć, że to czy inne przedsiębiorstwo, podejmując chybione decyzje strategiczne albo politykę cenową obarczoną dużym ryzykiem, jest na własne życzenie odpowiedzialne za swoje trudne położenie.
W sektorze budownictwa kolejowego daje się niestety zaobserwować wzmożony udział przedsiębiorstw w przetargach organizowanych przez PKP PLK, które do tej pory na polskim rynku kolejowym nie pojawiały się w ogóle albo jedynie sporadycznie. Przeraża dodatkowo fakt, że te tzw. „firmy budowlane“ wygrywają, nierzadko z ogromnym wyprzedzeniem, z doświadczonymi firmami o dużych tradycjach, wyspecjalizowanymi w budownictwie kolejowym. O ile PKP PLK w sposób istotny nie zmieni warunków ramowych dopuszczania do udziału w przetargach, to sytuacja w kolejnych latach z całą pewnością nie ulegnie zmianie na lepsze. W celu uniemożliwienia uczestnictwa w przetargach przedziwnym oferentom PKP PLK powinny moim zdaniem przeprowadzać najpierw rodzaj postępowania prekwalifikacyjnego.
Niedługo zakończy się perspektywa unijna na lata 2007-2013, a przed nami kolejna na lata 2014-2020. Jakie wnioski można wyciągnąć z kończącej się perspektywy UE przed nową, która nadchodzi?
Trzeba przede wszystkim zagwarantować, żeby środki otrzymane z Unii Europejskiej były zagospodarowywane w terminie, do końca i wyłącznie na przemyślane inwestycje. Zleceniodawca musi planowane projekty przygotowywać w takim standardzie, żeby dokumentacja przetargowa posiadała niezbędną jakość pozwalającą na dotrzymanie terminów zawartych w dokumentacji przetargowej. Ponadto, czas między otwarciem ofert a podpisaniem kontraktu powinien bezwzględnie ulec skróceniu. Firmy budowlane muszą uzyskać możliwość rzetelnego rozplanowania swoich mocy wytwórczych, w szczególności przy czynnościach budowlanych wymagających intensywnego zaangażowania ciężkiego sprzętu.
To fragment wywiadu. Cały wywiad można przeczytać w najnowszym wydaniu miesięcznika "Rynek Kolejowy" 12/2012. Zapraszamy do prenumeraty lub salonów Empik.