- Wychodzimy naprzeciw problemom, jakie mogą sie pojawić wraz z wejściem na rynek prywatnych przewoźników - mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP. To właśnie spółka Kasy Biletowe będzie właścicielem systemu informatycznego do dystrybucji biletów. - Chcemy go ujednolicić - tłumaczy rzecznik. - Dzięki temu w Bydgoszczy, Toruniu, czy Włocławku kupimy bilet Kolei Mazowieckich, a w Warszawie - PCC Arriva - wyjaśnia Wrzosek i podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie trzydziestu przewoźników zrzeszyło sie w prywatne stowarzyszenie. Podobnie ma być z Kasami Biletowymi.
Za plecami- Nikt z nami niczego nie konsultował - oburza sie Ireneusz Rokita ze Śląskiego Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich. - Chodzi o stworzenie monopolu kasowego, który będzie narzucał swoje koszty i przetrzymywał zyski ze sprzedaży biletów. Sądzę, że jak najszybciej zostaną powołane władze spółki, aby nowy rząd postawić przed faktem dokonanym. Ich odwołanie będzie kosztowne - twierdzi Rokita.
Obawy związkowców podziela Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor" w Warszawie. - Przede wszystkim trzeba usprawnić system informatyczny - tak stało sie w Niemczech. Jaki sens ma utrzymywanie biur i sekretarek, skoro przyniesie to ten sam efekt? - pyta. - Koszty działalności nowej spółki nie będą duże - zaprzecza Michał Wrzosek. - Współwłaściciele sami będą decydować o tym, ile zarobią członkowie zarządu i kto sie w nim znajdzie. Rzecznik zaznacza, że nowego systemu sprzedaży nie można wprowadzić w oparciu o PKP Informatyka czy Telekomunikację Kolejową.
- To kolejna próba wyzyskania samorządów - denerwuje sie Piotr Kazimierowski, prezes Zwiazku Pracodawców Forum Transportu Szynowego w Kwidzynie. - Władze PKP wychodzą z założenia, że lepiej oddać tabor, ale... na prowizjach ze sprzedaży biletów można zarobić samemu. Będzie to hamowało prywatyzacje kolei.
To nierozsądne- Na najbliższym posiedzeniu Senatu zapytam, dlaczego marnuje się pieniądze na nowe struktury, nie konsultując tego z pracownikami - obiecuje Stanisław Kogut, senator z Nowego Sącza, działacz kolejarskiej "Solidarności". Na powołaniu nowej spółki straci PKP Intercity, które poniosło ogromne koszty, uruchamiając system internetowej sprzedaży biletów. - Dotąd pasażer wiedział, do którego przewoźnika zwrócić sie z reklamacja. Teraz może być zdezorientowany - uważa Furgalski.
"Brakuje mi jeszcze Spółki Akcyjnej "PKP Ławki Peronowe" i "Firanki Kolejowe" - podsumowuje internauta na forum kolejowej komunikacji międzymiastowej.
* Automat biletowy SKM w Trójmieście (fot. RK).